19 paźNiemiecka zagłada Polski powiatowej 1939-1945

Brazylię omija kryzys, mimo skorumpowanych i nieudolnych rządów


Brazylijscy politycy przechwalają się, że kryzys finansowy, który wstrząsa obecnie światem właściwie nie dotyczy Brazylii. W 2008 roku, tuż po upadku amerykańskiego banku Lehman Brothers, prezydent Lula da Silva kpił z kryzysu. Sześć miesięcy później, oświadczył: „kryzys wspierają i potęgują irracjonalnie zachowujący się biali ludzie o niebieskich oczach, którym się wydaje, że wszystko wiedzą o ekonomii, a w gruncie rzeczy nic nie wiedzą”. Kilka tygodni temu następczyni Luli, Dilma Rousseff podobnie chełpiła się tym, że kryzys w ogóle nie dotyka Brazylii, jakby to była zasługa rządzących. 

„Samozadowolenie brazylijskich polityków jest zrozumiałe” – pisze Jaime Daremblum, szef Centrum Studiów Latynoamerykańskich w Hudson Institute i były ambasador Kostaryki w USA. Zwraca on uwagę, że „zarozumialstwo” brazylijskiego establishmentu bierze się m.in. stąd, iż Brazylia odnotowała w ub. roku 7.5 proc. wzrost PKB – najlepszy wynik od 1986 roku. Odkryła też nowe, potężne zasoby ropy naftowej, a obywatele dużo kupują.

Do kraju napłynęło wiele bezpośrednich inwestycji zagranicznych, zwłaszcza z Chin. Gwałtownie spadł wskaźnik ubóstwa – prawie 30 milionów Brazylijczyków – zgodnie z danymi najnowszego raportu Council on Foreign Relations, – awansowało do niższej klasy średniej w latach 2003 i 2009.

Jednak, jak zauważa były dyplomata, Brazylia mimo gwałtownego wzrostu gospodarczego i niewątpliwych postępów w redukcji ubóstwa, nadal jest krajem rozwijającym się, który musi mierzyć się z licznymi problemami. Podatki w tym kraju są zbyt wysokie, infrastruktura jest „tandetna”, a system edukacji słaby. Przedsiębiorcy narzekają na uciążliwe regulacje i szerzącą się korupcję.

Według wskaźnika The Wall Street Journal i Heritage Foundation dot. poziomu wolności gospodarczej, kraj plasuje się na 113 miejscu na 179 gospodarek, tuż za Gabonem i Nigerią. Jeśli chodzi o ułatwienia biznesowe, Brazylia zajmuje 127 miejsce spośród 183 gospodarek, tuż za Mozambikiem, a np. pod względem przejrzystość systemu podatkowego – plasuje się na 152 miejscu.

Jeśli chodzi o korupcję, to wystarczy dodać, że z rządu Rousseff, która objęła władzę w styczniu tego roku odeszło już – z powodu skandali korupcyjnych – kilku ministrów.

Brazylia cierpi na brak rąk do pracy. Ekonomista Andrew Zimbalist w najnowszym kwartalniku Americas Quartely zwrócił uwagę na trwające w kraju przygotowania do Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2014 r. i olimpiady letniej w 2016 r. Napisał on, że główne przeszkody na drodze do ukończenia niezbędnych inwestycji to: „brak rąk do pracy, biurokratyczne obciążenia, korupcja polityczna, niejasne przepisy prawne, niekompetencja, brak wystarczających środków i braki w infrastrukturze".

Brazylia odnotowuje także niezwykle wysoki wskaźnik przestępczości. Wskaźnik morderstw w tym kraju jest znacznie wyższy niż w nękanym wojnami narkotykowymi Meksyku – liczba zabójstw jest w przybliżeniu dwukrotnie wyższa niż w Meksyku i pięciokrotnie wyższa niż w Nikaragui. Niedawno zamordowano wybitnego sędziego karnego Patricia Acioli, który został zastrzelony w mieście Niterói, w pobliżu Rio. Znany był m.in. z tego, że prowadził rozprawy przeciw członkom mafii i skorumpowanym policjantom.

Poziom przemocy wśród młodych Brazylijczyków (w wieku od 15 do 24lat ) jest szczególnie alarmujący. Według raportu brazylijskiego ministerstwa sprawiedliwości opublikowanego w lutym, w kraju liczba zabójstw wśród młodzieży wzrosła prawie dwukrotnie w latach 1998-2008. Autor raportu, socjolog Julio Jacobo Weiselfisz, powiedział Associated Press, że „wskaźnik morderstw wśród młodzieży osiągnął rozmiary epidemii”. Rzeczywiście, jest jednym z najwyższych na świecie.

Ten niezwykły poziom przemocy może znacznie utrudnić zorganizowanie mistrzostw świata, czy olimpiady.

W perspektywie długoterminowej, największym zagrożeniem dla konkurencyjności brazylijskiej gospodarki jest zły systemem edukacji. Według raportu OECD, sporządzonego w oparciu o wyniki z testu International Student Assessment, Brazylia zajmuje 53 miejsce na 65 badanych państw w zakresie czytania i pisania i 57 miejsce w matematyce.

Jaime Daremblum przestrzega brazylijskich polityków przed nadmierną arogancją i spoczęciem na laurach. Brazylia wciąż jest daleka od statusu bogatego, rozwiniętego kraju, a tym bardziej od pozycji globalnego mocarstwa. Co prawda nie grozi jej hiperinflacja taka, jak w 1980 r. czy na początku 1990, ale poziom korupcji, przestępczości i wykształcenia w kraju jest katastrofalny.

Źródło: Real Clear World, AS

Podobne artykuły

„Konserwatywna Rosja. Fantasmagoria czy rzeczywistość?”. Zapraszamy na konferencję naukową SKCh

W historycznych murach Akademii Zamojskiej — jednego z najważniejszych ośrodków polskiej myśli akademickiej oraz formacji elit Rzeczypospolitej — odbędzie się 4 marca 2026 roku konferencja naukowa zatytułowana „Konserwatywna Rosja. Fantasmagoria czy rzeczywistość?”. Wydarzenie organizowane przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi oraz Akademie Zamojską stanowi próbę pogłębionej, rzetelnej i krytycznej refleksji nad zjawiskiem rosyjskiego konserwatyzmu — jego genezą, istotą oraz realnym znaczeniem dla polityki wewnętrznej Federacji Rosyjskiej i jej oddziaływania na wyobraźnię intelektualną części elit Zachodu.

Zarządzaj zgodami plików cookie

Informujemy, że niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki „cookies”. Szczegółowe informacje na temat gromadzonych plików „cookies” znajdują się w Polityce prywatności. Użytkownik poprzez kliknięcie przycisku „Akceptuję” wyraża zgodę na przetwarzanie plików „cookies”. Użytkownik może zmienić opcje przetwarzania plików „cookies” poprzez kliknięcie przycisku „Ustawienia”, a następnie wybór plików „cookies”, na które wyraża zgodę. W przypadku kliknięcia przez użytkownika przycisku "Odmawiam" przetwarzaniu będą podlegać jedynie konieczne pliki "cookies".