
Zanim wybuchła cristiada
Do 1910 roku Meksykiem rządził od czterech dziesięcioleci gen. Porfirio Díaz Mori (1830-1915). Był on wprawdzie, tak samo jak jego poprzednicy, masonem i liberałem, ale mającym na tyle rozsądku, żeby nie ranić katolickiej tożsamości narodu. Za jego rządów przeto formalnie wciąż obowiązywały antykatolickie tzw. prawa Reformy z lat 1857-1861, ale nie były one wykonywane, toteż Kościół cieszył się wolnością de facto. Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy 5 października 1910 roku wybuchło powstanie radykalnych (jakobińskich) liberałów, które przeszło do historii pod nazwą rewolucji meksykańskiej – pisze prof. Jacek Bartyzel w "Naszym Dzienniku".










