Kaczmarek: uniwersytety coraz częściej poddają się autocenzurze


Współautor głośnego dokumentu o Wojciechu Jaruzelskim przyznaje, że nie wie dlaczego „Towarzysz Generał idzie na wojnę” jest uważany za kontrowersyjny. Wszak uzasadnienie niedawnego wyroku w procesie w sprawie stanu wojennego jest kompatybilne z tym, co historycy mieli do powiedzenia w jego filmie.

Spotkanie toruńskiego Klubu Polonia Chistiana, na którym zaprezentowany miał zostać film Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka „Towarzysz Generał idzie na wojnę” zostało odwołane. Dziekan Wydziału Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika najprawdopodobniej przestraszył się reakcji „Gazety Wyborczej” na pokazanie na uczelni prawdy o stanie wojennym. 
 
Jako oficjalne powody odwołania wydarzenia podano dwie przyczyny: po pierwsze – po spotkaniu organizatorzy przewidzieli możliwość zakupienia filmu, po drugie – aula miała być wynajęta instytucji niedziałającej w ramach uczelni. Na zmianę charakteru spotkania z wyłączeniem sprzedaży dziekan też się nie zgodził. Choć, w jego przekonaniu, uniwersytet jest ośrodkiem wolnej debaty, to debata powinna być merytoryczna, a ta – twierdzi prof. Rozkosz – nie była tak przygotowana.  
 
Zdaniem Roberta Kaczmarka środowiska uniwersyteckie coraz częściej ulegają "autocenzurze". – Przecież gdyby pan dziekan był człowiekiem rozsądnym, to zorganizowałby również pokaz filmu pani Zmarz-Koczanowicz "Noc z generałem", w którym pokazała towarzysza Jaruzelskiego jako osobę przeżywającą różne dylematy w związku z wprowadzeniem stanu wojennego – mówi reżyser. I przypomina, że tezy zawarte w filmie zostały ostatnio potwierdzone choćby przez wyrok sądowy, jaki zapadł w sprawie Czesława Kiszczaka oskarżonego o wprowadzenie stanu wojennego. Uzasadnienie wyroku jest kompatybilne z tym, co historycy mieli do powiedzenia w dokumencie "Towarzysz generał idzie na wojnę".
 
Nie wiem, co jest przyczyną tego strachu, ale pewnie chodzi o ten fragment filmu, który dotyczy Bronisława Geremka i jego rozmów ze Stanisławem Cioskiem – zastanawia się Robert Kaczmarek. Reżyser przypomina, że jest fakt jest znany już od 1995 roku i był wielokrotnie przywoływany. Problem zaczął się dopiero wtedy, gdy informacje w nim zawarte zostały upublicznione setkom tysięcy telewidzów. Według przytoczonej w filmie relacji ówczesnego ministra ds. związków zawodowych, Stanisława Cioska, Geremek  2 grudnia 1981 r. sugerował mu siłowe rozwiązanie problemu „Solidarności”!
 
 
PiotrSkarga.pl, „Nasz Dziennik” 
 

Podobne artykuły

TOLLE – LEGE. Bierz i czytaj

Głównym tematem numeru jest Pismo Święte – jako źródło mądrości, duchowej siły i zakorzenienia katolickiego światopoglądu. Autorzy podejmują refleksję nad tym, jak czytać Biblię w duchu Tradycji, jak rozumieć jej przesłanie oraz jak bronić jej prawdy w czasach zamętu. Wśród poruszanych tematów znajdują się również m.in. teksty o propagandzie „polskich obozów”, ideologii smart-miast, sporze o dziedzictwo cywilizacyjne oraz o roli edukacji zdrowotnej.

Zarządzaj zgodami plików cookie

Informujemy, że niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki „cookies”. Szczegółowe informacje na temat gromadzonych plików „cookies” znajdują się w Polityce prywatności. Użytkownik poprzez kliknięcie przycisku „Akceptuję” wyraża zgodę na przetwarzanie plików „cookies”. Użytkownik może zmienić opcje przetwarzania plików „cookies” poprzez kliknięcie przycisku „Ustawienia”, a następnie wybór plików „cookies”, na które wyraża zgodę. W przypadku kliknięcia przez użytkownika przycisku "Odmawiam" przetwarzaniu będą podlegać jedynie konieczne pliki "cookies".