Kanada: nieuleczalnie chore dziecko nie może umrzeć naturalnie w domu ale zostania zabite w szpitalu

Sąd Apelacyjny nie pozwolił rodzicom zabrać do domu nieuleczalnie chorego dziecka, by tam umierało w sposób naturalny, pod ich opieką. Sędzina postanowiła, że dziecko trzeba zabić już, podając mu zastrzyk śmiertelny w szpitalu. Zbulwersowani Kanadyjczycy mówią, że to jest gorsze niż osławione „panele śmierci”, które mają powstać w USA.

Roczny Joseph Maraachli z Windsoru w stanie Ontario ma być uśmiercony w przyszły poniedziałek o godz. 10 rano czasu kanadyjskiego – tak postanowił Sąd Apelacyjny, który odrzucił prośbę rodziców, chcących zabrać dziecko do domu, by tam umierało pod ich opieką.

Przeciwnicy eutanazji mówią, że sędziowie faworyzują system, w którym lekarze ostatecznie będą decydować o życiu i śmierci pacjenta. Przestrzegają, że w rzeczywistości jest to gorsze niż osławione „panele śmierci”, o których dyskutowano w USA po przyjęciu ustawy zdrowotnej.

– W poniedziałek o 10 rano oni zabiją moje dziecko – mówił tuż po rozprawie rozgoryczony Moe Maraachli. – Nie ma w tym ani trochę człowieczeństwa. Nie ma już wyjścia. Próbowałem zrobić dla niego, co tylko było w mojej mocy, ale nie można już się odwoływać. Nie można już nic uczynić – zaznaczył ojciec chłopca.

– Spytałem ich, dlaczego nie możemy go zabrać do Windsor i dlaczego nie pozwolą mu umrzeć w domu, a oni odpowiedzieli, że podadzą mu zastrzyk. Ja tego nie chcę. Proszę Boga, może zacznie oddychać – dodał Maraachli.

Joseph został przewieziony do szpitala im. Wiktorii w Londynie w stanie Ontario w październiku ub. roku. Zdiagnozowano u niego liczne uszkodzenia neurologiczne. Lekarze nie dali mu szans na przeżycie. Rodzice chłopca prosili ich, by wykonali u syna tracheotomię, dzięki czemu mogliby go zabrać do domu i tam się nim opiekować aż do naturalnej śmierci. Medycy jednak odmówili, twierdząc, że jest to zbyt ryzykowny zabieg.

Państwo Maraachli w podobnych okolicznościach osiem lat temu stracili córkę, tylko że w jej przypadku wykonano zabieg tracheotomii i dziewczynka umierała w otoczeniu rodziny, w domu.

W styczniu Consent and Capacity Board z Ontario przychylił się do wniosku szpitala i wyznaczył datę odłączenia chłopca od respiratora. Rodzina zdążyła w ostatniej chwili złożyć apelację. Zaledwie kilka dni temu, sędzina Helen Rady podjęła bolesną dla rodziców decyzję o uśmierceniu chłopca w najbliższy poniedziałek. Uznała, że Joseph jest w stanie wegetatywnym. Nazwała sprawę „smutną i trudną”, i nakazała personelowi szpitala „zapewnić rodzinie odpowiedni czas na pożegnanie”.

Alex Schadenberg, dyrektor wykonawczy Koalicji Zapobiegania Eutanazji, który kontaktował się z rodzicami chłopca zauważył: – Rodzice nie chcieli zastosowania jakiejś szczególnej procedury leczenia. Chcieli tylko, aby pozwolono im zaopiekować się umierającym dzieckiem w domu.  Przekonywali, że najlepszym sposobem, by to zrobić jest wykonanie tracheotomii, by chłopiec mógł samodzielnie oddychać i dzięki temu oni mogliby opiekować się nim podczas umierania.

Nie rozumie, dlaczego, lekarze nie chcieli się na to zgodzić. Zastanawia się, czy chodzi o to, że medycy chcą nam powiedzieć, iż to oni mają nad nami kontrolę? – Jeśli chodzi o ich kontrolę nad nami, to mamy poważny problem. Już teraz decydują o tym, kiedy ktoś ma żyć, a kiedy umrzeć. Kto i jak podejmuje te decyzje? – pyta Schadenberg.

To gorsze niż koncepcja „paneli śmierci” które były przedmiotem dyskusji w USA. To naprawdę jest dużo gorsze. Mówią: my będziemy decydować. Nie chcą nawet z tobą rozmawiać. Mają po swojej stronie sądy, finansową machinę ogromnej instytucji rządowej, by móc to na tobie wymuszać – stwierdził. Dodał także: – Ma to poważne reperkusje: nie można mieć zaufania do moralnego autorytetu instytucji opieki zdrowotnej czy lekarzy, To szpitale i lekarze po raz kolejny uzurpują sobie władzę nad ludźmi.

Z kolei Jim Hughes, prezes Campaign Life Coalition nazwał sprawę „straszną”. – Ja tego nie rozumiem – stwierdził. – Czy prawo lekarzy jest ważniejsze niż prawo rodziców? A co z prawem dziecka do umierania w ramionach kochających rodziców w domu? – pyta z oburzeniem.

Źródło: LifeSiteNrews.com, AS

Komentarz PiotrSkarga.pl:

To istny horror! Wygląda to na jakiś rodzaj obsesji na punkcie zabijania! Apelujemy do wszystkich o modlitwę w intencji tego dziecka, rodziców oraz świata o głębokie nawrócenie! Matko Boska Fatimska módl się za nami!

Podobne artykuły

STAŃ W OBRONIE POLSKIEJ SZKOŁY! PODPISZ PILNY APEL DO PREZYDENTA NAWROCKIEGO!

„Szkoła przestaje być placówką oświatową, a staje się pobytową placówką psychologiczno-pedagogiczną. Zanika jej podstawowa misja: przekazywanie wiedzy, stawianie wymagań i przygotowanie do życia w dojrzałym społeczeństwie. Konsekwencją tego jest również zagrożenie dla autonomii nauczycieli i de facto zagrożenie dla edukacji domowej, którą próbuje się ograniczyć”, czytamy w specjalnej petycji dotyczącej ratowania polskiej szkoły do Prezydenta RP Karola Nawrockiego przygotowanej przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi.

Zarządzaj zgodami plików cookie

Informujemy, że niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki „cookies”. Szczegółowe informacje na temat gromadzonych plików „cookies” znajdują się w Polityce prywatności. Użytkownik poprzez kliknięcie przycisku „Akceptuję” wyraża zgodę na przetwarzanie plików „cookies”. Użytkownik może zmienić opcje przetwarzania plików „cookies” poprzez kliknięcie przycisku „Ustawienia”, a następnie wybór plików „cookies”, na które wyraża zgodę. W przypadku kliknięcia przez użytkownika przycisku "Odmawiam" przetwarzaniu będą podlegać jedynie konieczne pliki "cookies".