”L`Osservatore Romano” nieznajomość łaciny obniża poziom katolickiej nauki

Uwadze dziennikarzy obsługujących obrady synodu biskupów na temat Pisma św. nie uszedł fakt, że żaden z jego uczestników nie wygłosił swego wystąpienia po łacinie, nie ma też grupy tego języka wśród tzw. circuli minores. Jakby aluzją do tego jest w dzisiejszym wydaniu „L’Osservatore Romano” artykuł księdza Inosa Biffiego na temat znaczenia łaciny w studiach teologicznych i liturgii, zatytułowany niemal polemicznie „Przecież Augustyn i Tomasz mówili po łacinie” (Ma Agostino e Tommaso parlavano in latino).

Autor, jeden z najwybitniejszych znawców teologii średniowiecznej, ubolewa, że nieznajomość języka łacińskiego dotyczy już nie tylko studentów, ale nawet młodszych wykładowców. A przecież, jak zauważa, „jak można sporządzić pracę magisterską na temat św. Ambrożego, który władał uczoną i wypielęgnowaną łaciną i posiadał wyjątkowy styl, jeśli nie zna się łaciny?”. „To samo można powiedzieć o Bernardzie z Clairvaux, może najbardziej wyszukanym i genialnym pisarzu w całej chrześcijańskiej literaturze łacińskiej…

Przesuwając się w czasie, nasuwa się pytanie, jak ktoś, komu nieznana jest łacina, może zrozumieć Tomasza i jego suchy, precyzyjny język, zwykle wręcz techniczny, jednym słowem: jego łacinę scholastyczną… By już nie wspomnieć, pozostając w okresie średniowiecza, o trudnej łacinie Dunsa Szkota czy wymagającej trudu łacinie Okhama”.

Ks. Biffi jest przekonany, że zamiast mówić o łacinie Ojców Kościoła czy średniowiecza, należałoby mówić o łacinie poszczególnych autorów, każdy bowiem miał swój styl, swój gust, które odkryć można tylko dzięki dłuższej zażyłości. Konsekwencją słabej znajomości łaciny u dzisiejszych studentów jest popularność autorów nowszych. Grozi to jednak młodym adeptom nauki niedostatkami wiedzy i brakami warsztatowymi. Zupełnie realne jest więc niebezpieczeństwo, że „będziemy mieli uczonych i badaczy na miernym poziomie”.

Nieznajomość łaciny, dodaje autor, odbije się także na poziomie euchologii, czyli nauki o modlitwie, jak i na samych tekstach modlitewnych. „Nie jest to kompetencja bez znaczenia, jeśli jej rezultatem, zamiast utworów zgrzebnych i trudnych, pisanych elementarną łaciną, może być estetyka językowa, która dodaje piękna i splendoru także modlitwie Kościoła” – kończy swe uwagi ks. Inos Biffi.

Źródło: KAI

Podobne artykuły

Prof. Andrzej Nowak: Od Trzeciego Rzymu do Ruskiego Miru – oferta cywilizacyjna Rosji

Wykład prof. Andrzeja Nowaka pod tytułem „Od Trzeciego Rzymu do Ruskiego Miru – oferta cywilizacyjna Rosji” został wygłoszony 4 marca 2025 w trakcie konferencji „Konserwatywna Rosja. Rzeczywistość czy fantasmagoria”, która odbyła się w Akademii Zamojskiej. Współorganizatorem konferencji było Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi.

Zarządzaj zgodami plików cookie

Informujemy, że niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki „cookies”. Szczegółowe informacje na temat gromadzonych plików „cookies” znajdują się w Polityce prywatności. Użytkownik poprzez kliknięcie przycisku „Akceptuję” wyraża zgodę na przetwarzanie plików „cookies”. Użytkownik może zmienić opcje przetwarzania plików „cookies” poprzez kliknięcie przycisku „Ustawienia”, a następnie wybór plików „cookies”, na które wyraża zgodę. W przypadku kliknięcia przez użytkownika przycisku "Odmawiam" przetwarzaniu będą podlegać jedynie konieczne pliki "cookies".