Pierwszy kapłan z Bhutanu liczy na poprawę sytuacji katolików w tym kraju

Pierwszy nawrócony z buddyzmu na katolicyzm rodowity mieszkaniec Bhutanu i pierwszy pochodzący stamtąd kapłan ma nadzieję na poprawę sytuacji katolików w tym położonym w Himalajach kraju. Mieszkający w Indiach p. Kinley Tshering uważa, że choć buddyzm jest w Bhutanie religią państwową i rząd nie toleruje wyznawania innych religii, obecny król i jego rodzina są pozytywnie nastawieni do chrześcijaństwa, gdyż uczyli się w chrześcijańskich szkołach. Liczy on na dalszy postęp demokratyzacji w Bhutanie i pragnie powrócić tam na stałe, aby pracować jako kapłan wśród ok. 200 tamtejszych katolików.

Zapytany przez czasopismo „Asia Focus” o sprawę prześladowań chrześcijan w Bhutanie, 50-letni jezuita zauważył, że można mówić obecnie o większej tolerancji religijnej w stolicy kraju, Thimphu. Ale nawet tam, jeszcze sześć lat temu policja napastowała wszystkich wyznających inne religie niż buddyzm. Ja nigdy nie byłem prześladowany osobiście – ze względu na status społeczny mojej rodziny – ale inni chrześcijanie byli. Księża przyjeżdżający z zagranicy dalej nie mogą osiedlić tu się na stałe – informuje o. Tshering.

Uczył się on w elitarnej szkole dla chłopców pw. św. Józefa w Dardżylingu w Indiach, w której uczy się młodzież m.in. z Nepalu i Butanu; obecnie pełni funkcję dyrektora tej jezuickiej placówki. Chrzest przyjął w 1974 r. Jako pierwszy ze swojego kraju uzyskał stopień Master of Business Administration i po ukończeniu studiów przez trzy lata pracował w dużych firmach w Indiach. Kontakt z bł. Matką Teresą z Kalkuty zaważył na wybraniu drogi służenia ludziom, a zwłaszcza swoim rodakom jako kapłan. Wstąpił do zakonu jezuitów i przyjął w 1995 r. święcenia kapłańskie.

Pytany o wspólnotę katolików w Bhutanie o. Tshering przyznał, że na razie w tym liczącym 2 mln mieszkańców królestwie – w którym elementy buddyzmu i kultury narodowej do dziś są ze sobą wymieszane – żyją nieliczni wierni, którzy są obcokrajowcami. Pochodzą oni z Indii i Nepalu i do dziś są traktowani w Bhutanie jako outsiderzy. – Nie możemy mieć oficjalnej kaplicy, ale możemy mieć dom, w którym de facto znajduje się kaplica, a w niej Najświętszy Sakrament. Co tydzień przychodzą tam wierni na modlitwy, a także od czasu do czasu na Mszę św., którą odprawiają księża przyjeżdżający z Indii – poinformował pochodzący z Bhutanu jezuita.

Źródło: KAI

Podobne artykuły

Zarządzaj zgodami plików cookie

Informujemy, że niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki „cookies”. Szczegółowe informacje na temat gromadzonych plików „cookies” znajdują się w Polityce prywatności. Użytkownik poprzez kliknięcie przycisku „Akceptuję” wyraża zgodę na przetwarzanie plików „cookies”. Użytkownik może zmienić opcje przetwarzania plików „cookies” poprzez kliknięcie przycisku „Ustawienia”, a następnie wybór plików „cookies”, na które wyraża zgodę. W przypadku kliknięcia przez użytkownika przycisku "Odmawiam" przetwarzaniu będą podlegać jedynie konieczne pliki "cookies".