Procenty Pana Boga

Dzięki Bogu, na arenie wyborczej zapanowała cisza. Jeszcze kilka artykułów, może kilka telewizyjnych debat „jedynie" zorientowanych dziennikarzy… I trzeba mieć nadzieję, że zapanuje cisza, która nie jest milczeniem, ale głęboką refleksją nad stanem polskiego ducha i polskiego społeczeństwa. Dwa tygodnie przed drugą turą wyborów prezydenckich ujawniła się rzecz niebywała. Okazało się, że w Polsce nie było powodzi i nie ma w ogóle ludzi, którzy do dziś borykają się z „czarną wodą". Ustaje medialny szum wokół tego, kto z kim i przeciw komu, kto za in vitro, a kto, mimo takich czy innych zastrzeżeń, jest katolikiem.

Głód etyki

Wybór został dokonany i nowemu prezydentowi naszej Ojczyzny należy się szacunek od wszystkich obywateli, niezależnie od osobistych sympatii. Mamy też prawo mieć nadzieję, że nowy prezydent wzniesie się ponad swoją przynależność partyjną, co może być niełatwe, ale jest konieczne dla utrzymania autorytetu samego urzędu i, co ważniejsze, dla dobra narodu i państwa, dla podniesienia roli autorytetów moralnych w społeczności lokalnej i wśród innych narodów. Głód etyki i godnego stylu uprawiania polityki jest dziś w całym świecie bardzo odczuwalny.

Milczałem w okresie przedwyborczym, ale za swój obowiązek uważam wyrażenie powyborczej opinii w trosce o kolejne wybory. Mimo że nie obnosiłem się ze swoimi poglądami, w rozmowach prywatnych nie kryłem, że moim kandydatem jest człowiek broniący życia, nawet za cenę własnej kariery politycznej. Oczywiście wyartykułowanie tego wywołało w kręgach moich bliskich niezły rezonans politowania, graniczący z posądzeniem o brak zdrowego rozsądku. Tłumaczyłem wówczas, że dla mnie ważniejsze jest być po stronie prawdy o etyce społecznej niż ze zwycięzcami w polityce.

Przeciwnicy głosowania na skromnego człowieka bez wielkiego zaplecza partyjno-przedwyborczego wytaczali koronny argument: „szkoda głosu". Drugi to ten, że państwo to nie tylko życie i rodzina, ale cała gama spraw i dziedzin życia, o których się nie mówi.

Wróćmy jednak do argumentu „marnowanego głosu". Zasady etyki społecznej są jasne: zawsze trzeba wybierać dobro, szczególnie gdy jest ono wyraźne. W przypadku, gdy mamy wśród kandydatów ludzi przygotowanych, sprawdzonych, mądrych i w dodatku opowiadających się za poprawną hierarchią wartości, sprawa jest jasna – wśród nich szukamy naszego kandydata. Sprawa się komplikuje, kiedy wśród kandydatów są tacy, którzy mają pewne cechy pozytywne, ale mają też mankamenty czy budzą wątpliwości. Wtedy do nas należy rozeznanie, ewentualnie ryzyko i wybór albo powstrzymanie się od wyborów. Pamiętajmy jednak, że powstrzymanie się od wyborów staje się też jakimś wyborem kandydata o większej liczbie zwolenników, mającego lepiej zorganizowaną (lepiej medialnie opłacaną?) kampanię wyborczą. Są jednak takie sytuacje, że – dla zdrowego sumienia – nie wolno mi będzie głosować, jeśli nawet sympatyczny kandydat, członek mojej rodziny (!) czy mojego ugrupowania, promuje jakąś zasadę wyraźnie niemoralną, sprzeczną z prawem Bożym (np. aborcja, związki osób tej samej płci, poczęcie człowieka poza aktem małżeńskim, kradzież cudzej własności itp.). Wtedy, gdy głosuję na niego, obciążam moje sumienie, czyli grzeszę. I nic tu nie pomoże tłumaczenie, że mój uczciwy, poprawny kandydat nie miał szans i mój głos by się zmarnował. Zmarnowałby się u ludzi, ale nie w rozrachunkach Bożych. Przypomnijmy sobie, że w konflikcie o nierozerwalność małżeństwa z królem Anglii Henrykiem VIII przegrał kanclerz Tomasz Morus – zginął, ale dzisiaj czcimy go jako świętego męczennika i patrona polityków chrześcijańskich.

[…]

Pełny tekst: jmichalik.episkopat.pl

Podobne artykuły

Wybierasz się na chrzest, Pierwszą Komunię, bierzmowanie lub ślub? Oto czego potrzebujesz!

Chrzest, Pierwsza Komunia Święta, bierzmowanie, zawarcie małżeństwa – może w tym roku czeka nas jedna lub więcej z tych uroczystości… Warto dobrze się do nich przygotować i już zawczasu zadbać o odpowiedni upominek, który wręczymy w tym wyjątkowym dniu osobie przyjmującej taki sakrament. Aby otrzymać go od nas wystarczy wypełnić prosty formularz na stronie www.TradycyjneSakramenty.pl lub zadzwonić pod numer 12 423 44 23.

Zarządzaj zgodami plików cookie

Informujemy, że niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki „cookies”. Szczegółowe informacje na temat gromadzonych plików „cookies” znajdują się w Polityce prywatności. Użytkownik poprzez kliknięcie przycisku „Akceptuję” wyraża zgodę na przetwarzanie plików „cookies”. Użytkownik może zmienić opcje przetwarzania plików „cookies” poprzez kliknięcie przycisku „Ustawienia”, a następnie wybór plików „cookies”, na które wyraża zgodę. W przypadku kliknięcia przez użytkownika przycisku "Odmawiam" przetwarzaniu będą podlegać jedynie konieczne pliki "cookies".