Europejczycy mają dość zlaicyzowanego szkolnictwa, które coraz częściej jest obszarem indoktrynacji, a nie edukacji – pisze "Nasz Dziennik". Gazeta informuje o walce rodziców we Francji i Hiszpanii o prawo do godnego wychowania dzieci.
W Hiszpanii sprzeciw rodziców budzi nowy obowiązkowy przedmiot "Wychowanie obywatelskie", który ich zdaniem ma na celu formację dzieci w duchu liberalnym. Do najważniejszych założeń nowego przedmiotu należą promocja równości płci i tolerancji wobec "mniejszości seksualnych".
Wielu hiszpańskich rodziców uważa, że "Wychowanie obywatelskie" jest niezgodne z ich sumieniem i żąda zwolnienia swoich dzieci z obowiązku uczęszczania na zajęcia. Do hiszpańskich szkół wpłynęło już ok. 15 tys. tzw. deklaracji niezgodności z sumieniem, w których rodzice nie wyrażają zgody na udział dzieci w demoralizujących zajęciach – czytamy w "Naszym Dzienniku".
Gazeta przypomina, że propozycje resortu edukacji w ostrych słowach skrytykowała Konferencja Episkopatu Hiszpanii. Biskupi domagają się, aby przedmiot "Wychowanie obywatelskie" nie był obligatoryjny.
"«Wychowanie obywatelskie» jest nie do zaakceptowania w swej formie. Po pierwsze, dlatego że legalnie przekazuje młodzieży antropologię, którą wyznają tylko niektórzy, i w treści, ponieważ jej przesłania nie pozwalają na integralny rozwój osoby" – stwierdził ksiądz kardynał Antonio Camisares w liście pasterskim odczytanym w kościołach prowincji Toledo.
– Nowy przedmiot ma zawierać treści, które stoją w sprzeczności ze światopoglądem wielu osób. Problemem nie są jednak same treści nauczania, ale również ewaluacja samego procesu nauczania – nauczyciele mają nie tylko przekazywać treści, ale również zadbać, by były odpowiednio zasymilowane przez uczniów – mówi w rozmowie z "ND" Mariano Martinez Aedo. Dyrektor Instytutu Polityki Rodzinnej w Madrycie podkreśla, że zarządzenie to uderza w podstawowe prawa rodziców – do wychowania swoich dzieci zgodnie z wartościami, które wyznają. – To kolejny, po zalegalizowaniu związków homoseksualnych, radykalny krok rządu w stronę liberalizacji społeczeństwa – uważa Aedo.
We Francji rodzice stojący na przegranej pozycji w starciu ze zlaicyzowaną edukacją coraz częściej wybierają dla swoich dzieci niepubliczne szkoły katolickie – informuje "Nasz Dziennik." Od 2003 r., daty długiego strajku w sektorze państwowym, prywatne katolickie szkolnictwo cieszy się w tym kraju ciągle wzrastającym zainteresowaniem, a listy kandydatów do tych szkół wydłużają się.
Zgodnie z francuskim prawem katolickie placówki są zobowiązane do przyjmowania uczniów niezależnie od ich religii, uczą się więc w nich dzieci muzułmanów, prawosławnych czy protestantów – przypomina "NDz". Obecnie 97 proc. szkół prywatnych we Francji należy do stowarzyszeń katolickich. Posiadają one łącznie 8,5 tys. placówek, w których kształci się 2,1 mln uczniów na 12 mln francuskiej młodzieży szkolnej.
(źródło: Nasz Dziennik)

