Wielka kumulacja

Nie będę udawał, że zamierzam napisać tzw. obiektywny tekst na temat ministerialnego programu „sześciolatki do szkół”. Wręcz przeciwnie, z pełną premedytacją chcę zaprezentować jedynie moje subiektywne zdanie w tej sprawie. Będzie to zdanie rodzica, którego dziecko zostało wyznaczone do roli królika doświadczalnego za sprawą jednej decyzji nieomylnej i wszechwiedzącej „komisarz” Katarzyny Hall.

Na pewno nie będę więc wydzwaniał do Ministerstwa Edukacji, pytał o opinie tamtejszych pedagogów zza biurka, zbierał argumenty za i przeciw albo szukał dziennikarskiego „sedna rzeczy”. Bo mam już naprawdę serdecznie dość wszystkich tych gładkich komunałów ministerialnych politruków i ich pobożno-życzeniowego myślenia, które ma się nijak do rzeczywistości. Cóż mi zresztą po tych frazesach, skoro w głowie kołacze tylko jedna myśl: nic nie zmieni już faktu, że mojemu dziecku – i nie tylko jemu – wyrządzono straszną, trudną do naprawienia krzywdę.

Pudrowanie brodatego

Na początek garść faktów. Ministerstwo Edukacji Narodowej uparło się i w 2009 r. przeciągnęło przez parlament ryzykowną i bardzo wątpliwą ustawę o obniżeniu wieku szkolnego. Po odrzuceniu prezydenckiego weta wspaniałomyślnie zgodzono się jedynie na niewielkie, acz nieobojętne w skutkach (o czym szerzej za chwilę) odstępstwo od reguły: wprowadzono mianowicie trzyletni „okres przejściowy” na dostosowane dzieci i rodziców do nowych szkolnych porządków. Przez ten czas rodzice sześciolatków mają możliwość zadecydowania, czy chcą posłać dzieci do szkoły już teraz, czy też pozostawić je jeszcze na rok w przedszkolu. Natomiast od 2012 r. wszystkie sześciolatki obowiązkowo będą musiały już iść do pierwszej klasy.

Równocześnie z edukacyjnej mapy naszego kraju znikną zerówki, które stanowiły dotychczasowe naturalny pomost między beztroską przedszkolnych zabaw a wymogami stawianymi przez szkołę podstawową. Od września przyszłego roku dzieci po zakończeniu edukacji przedszkolnej pójdą od razu do pierwszej klasy. Z tego też m.in. powodu pięciolatki zostaną objęte obowiązkową edukacją przedszkolną.

Przedstawiciele MEN tłumaczą, że obniżenie wieku szkolnego zaowocuje szybszym i precyzyjniejszym „wyłapywaniem talentów”. Złośliwi uważają jednak, że za reformą stoją przede wszystkim względy finansowe – skoro bowiem sześciolatki zostaną wypchnięte do szkół, nie będzie się trzeba martwić o to, w jaki sposób znaleźć wolne miejsca dla 3-4-latków w zmniejszającej się z roku na rok liczbie publicznych placówek przedszkolnych.

Zwolennicy nowej ustawy przekonują także, że już wcześniej sześciolatki miały przecież możliwość wcześniejszego pójścia do szkoły. Tak, to prawda, tyle że zanim taki sześciolatek zasiadł w szkolnej ławce, musiał być poddany szczegółowej diagnozie w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Teraz zaś nastąpi masówka i urawniłowka, bo wszystkie dzieci – zarówno te zdolniejsze, jak i  te, które wejdą w wiek szkolny z mniejszymi czy większymi kłopotami – wrzucone zostaną do jednego wora. Ne przewidziano przy tym żadnych badań czy konsultacji psychologicznych, które sprawdziłyby faktyczne predyspozycje i poziom przygotowania sześciolatka do rozpoczęcia szkolnej edukacji.

Uzasadnioną frustrację rodziców pogłębia również fakt, że reforma została wprowadzona bez niezbędnych konsultacji społecznych i w całkowitym oderwaniu od realiów obecnej infrastruktury polskiego szkolnictwa. Negatywne opinie rodziców i większości pedagogów zostały najzwyczajniej w świecie zignorowane.

[…]

Pełny tekst: "Przewodnik Katolicki"

Podobne artykuły

CZY POLSCE GROZI KOLEJNY ROZBIÓR? [PANFIL, KWAŚNIEWSKI, POLIT, KARPIEL]

Czy Polsce grozi kolejny rozbiór? To pytanie padło podczas spotkania krakowskiego klubu „Polonia Christiana”. O zagrożeniach dla swobody i sprawczości politycznej naszej Ojczyzny rozmawiali: Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris, prof. Tomasz Panfil i prof. Jakub Polit. Spotkanie poprowadził Łukasz Karpiel, zastępca redaktora naczelnego PCh24.pl.

Zaufaj Maryi! Przyjmij Jej dar

– Jej medalik rozdawać, gdzie tylko się da: dzieciom, by zawsze go na szyi nosiły, i starszym, i młodzieży zwłaszcza, by pod Jej opieką miała dosyć sił do odparcia tylu pokus i zasadzek czyhających na nią w naszych czasach – pisał sto lat temu o. Maksymilian Kolbe. Biorąc sobie te słowa do serca, Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi prowadzi kampanię „Dar Maryi”, propagującą Cudowny Medalik. Weź w niej udział!

Zarządzaj zgodami plików cookie

Informujemy, że niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki „cookies”. Szczegółowe informacje na temat gromadzonych plików „cookies” znajdują się w Polityce prywatności. Użytkownik poprzez kliknięcie przycisku „Akceptuję” wyraża zgodę na przetwarzanie plików „cookies”. Użytkownik może zmienić opcje przetwarzania plików „cookies” poprzez kliknięcie przycisku „Ustawienia”, a następnie wybór plików „cookies”, na które wyraża zgodę. W przypadku kliknięcia przez użytkownika przycisku "Odmawiam" przetwarzaniu będą podlegać jedynie konieczne pliki "cookies".