Według wstępnych wyników, w wyborach do włoskiego parlamentu zwyciężył centroprawicowy blok Lud Wolności, którego przywódcą jest potentat medialny i były premier Silvio Berlusconi. Walter Veltroni stojący na czele Partii Demokratycznej uznał swoją klęskę i zapowiedział, że jego stronnictwo przejdzie do opozycji jako "największa siła reformatorska Włoch".
Według wstępnych wyników wyborów do Izby Deputowanych na blok Berlusconiego padło 46,81 procent głosów. Partia Demokratyczna Veltroniego osiągnęła 37,54 procent. Berlusconi, w porównaniu z wynikami wyborów do parlamentu z 2006 r. poprawił wynik. Jednakże wzrost ów poszedł głównie na konto sprzymierzonej z Berlusconim prawicowej Ligi Północnej, która ma swoją bazę wyborczą przede wszystkim na północy kraju. W wyborach do senatu za blokiem Berlusconiego zagłosowało 47,32 proc. a na PD Veltroniego 38,01 procent.
Klęskę ponieśli komuniści, zieloni oraz skrajni lewacy, którzy startowali na własną rękę.
71-letni Berlusconi był od początku faworytem walki wyborczej. Ankiety dawały mu ok. 10-procentową przewagę. Veltroniemu udało się, dzięki intensywnej kampanii, poprawić nieco notowania swojego ugrupowania.
Veltroni, 52- letni dotychczasowy burmistrz Rzymu, stoi na czele "Partito Democratico" (PD), największej partii centrolewicy. Inaczej niż Prodi, Veltroni zaryzykował samotny rajd i nie przyjął do koalicji ugrupowań skrajnie lewackich.
Po prawej stronie rozeszły się drogi Berlusconi oraz chrześcijańskich demokratów z partii UDC, która wystartowała samodzielnie.
Źródło: „Die Presse”

