Lektura duchowa
 
Maryja najdoskonalszym wzorem

Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona (Łk 10,41). Dziwnym się to wydaje i budzi pewne wątpliwości, że Ewangelię, która w znaczeniu dosłownym odnosi się do Marii Magdaleny, Kościół stosuje do Maryi, Bogarodzicy. Przecież, zdawać by się mogło, że nie ma nic wspólnego, co by je obydwie łączyło i brak jakiegokolwiek porównania między grzesznicą a Matką Bożą. Można jednak jasno dostrzec uzasadnienie tego faktu, gdy bardziej dokładnie rozważy się treść wspomnianej Ewangelii. W niej bowiem jest opisana doskonałość dwóch rodzajów życia. Jeden z nich wyraża się w pracy, drugi zaś w odpoczynku, jeden w działaniu, a drugi w kontemplacji. I dlatego jeden rodzaj nazywa się życiem czynnym, a drugi kontemplacyjnym. W Piśmie Świętym nie brak przykładów, które na to wskazują. I tak symbolem jednego jest Lea, a drugiego Rachel (por. Rdz 29,16nn), Piotr i Jan; bardziej wyraziście te dwa rodzaje życia są opisane na przykładzie Marii i Marty. W sposób najdoskonalszy zaś obydwa zostały zrealizowane przez chwalebną Dziewicę Maryję. Co bowiem tym dwom siostrom, albo jakimkolwiek innym świętym, zostało częściowo udzielone, to Maryi w całej pełni. Dlatego mówi św. Hieronim: Pozostałym zostało udzielone tylko po części, na Maryi zaś skupiła się cała pełnia łaski. (…)

Doskonałość życia czynnego jest ukazana na przykładzie Marty, która pracując uwijała się koło rozmaitych posług (Łk 10,40), natomiast kontemplacyjnego na przykładzie Maryi, która oddając się sprawom Kościoła, wsłuchiwała się w Słowo Boże.

Chwalebna Dziewica była Martą, a nawet więcej niż Martą w posługiwaniu. Marta bowiem przyjmuje Pana do swego domu. Najświętsza zaś Dziewica do własnego łona. Marta karmi Go chlebem, Maryja własnym mlekiem. Dlatego św. Augustyn powiada: Każdy zdrowo myślący dobrze rozumie, że Maryja bez wątpienia była służebnicą Chrystusa przez pracę, którą wykonywała i przez prawdę najszczerszej wiary (…). Była także równocześnie Marią w trwaniu przy Chrystusie i w kontemplacji. Jeśli bowiem Maria trwała przy Chrystusie i zbliżyła się do Niego, dzięki czemu owocniej przyjmowała Jego słowa, to błogosławiona Maryja bardziej niż można przypuszczać, przenikała przepaście najgłębszej Mądrości Bożej (św. Bernard).
I czegóż nie wiedziała o Bogu Ta, w której kryła się Mądrość Boża (Św. Anzelm).

Dzisiejsza Ewangelia kończy się pochwałą życia kontemplacyjnego, ponieważ ono jest o wiele wspanialsze, szlachetniejsze i bardziej zasługujące na to, by zostało wybrane jako osobisty rodzaj życia nad życie czynne. Najdoskonalszym wzorem takiego życia kontemplacyjnego była Dziewica Maryja.

Mateusz z Aquasparta, Z kazania VI na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, w: Franciszkanie średniowieczni, Teksty o Matce Bożej, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów 1992, s. 94–95. Tytuł pochodzi od Redakcji.