Przepowiednia siostry Łucji. Opatrznościowe objawienie

2016-01-19
Przepowiednia siostry Łucji. Opatrznościowe objawienie
Wydarzenia, których doświadczyła 27 lat po objawieniach w Fatimie, odczytywane są współcześnie jako proroctwo czasów mających dopiero nadejść. To właśnie siostra Łucja dos Santos była tą z trójki fatimskich pastuszków, która miała niezwykłe wizje. Jak zauważył Antonio Socci, objawienie to uzupełnia coraz aktualniejsze przepowiednie, które zawarły tajemnice fatimskie. To bodaj opatrznościowe zrządzenie losu, że wychodzi ono na jaw dokładnie wtedy, gdy światowe wydarzenia kreślą scenariusz bliski finałowi, jakiego po proroctwach można się spodziewać.

Przełomem dla badań dotyczących wizjonerów z Fatimy i ich losów stało się odnalezienie w 2013 roku pierwotnego źródła informacji przekazanej przez Antonia Socciego. Jest to rękopis, w którym siostra Łucja dokładnie opisała swoją wizję.

 

Dokument ten został zacytowany w biografii zakonnicy, napisanej na podstawie listów oraz nieopublikowanego jeszcze dziennika duchowego wizjonerki z Fatimy. Książkę wydały w 2013 r. pod tytułem Prowadzona przez Maryję karmelitanki z Coimbry, gdzie mieszkała s. Łucja od 1948 roku aż do swojej śmierci w roku 2005.

 

Wizja siostry Łucji - wydarzenia poprzedzające

 

Objawienie, o którym opowiada s. Łucja, miało miejsce z początkiem 1944 roku, gdy wizjonerka mieszkała na terenie klasztoru Sióstr Świętej Doroty w galicyjskim Tuy. Dwa lata wcześniej, w grudniu 1941 r., spisała już, zgodnie z otrzymanym poleceniem, dwie pierwsze części tajemnicy fatimskiej (wizja piekła oraz zalecenia i przepowiednie Matki Bożej), pozostała jednak jeszcze trzecia część.

Biskup Leirii, diecezji, do której należy Fatima, ustawicznie nalegał na zredagowanie również owej „trzeciej tajemnicy”, jednak Łucja, ponieważ Matka Boża nakazała jej zatrzymać tę część dla siebie, nie spełniała prośby biskupa. Przeżywała jednak wielką rozterkę: czy kiedy świat całkowicie pogrążył się w tragedii II wojny światowej, nie nadszedł już czas, by ujawnić tajemnicę?

 

Opowieść siostry Łucji

 

W tych okolicznościach, 3 stycznia 1944 r. o godz. 16:00 – jak opowiada siostra Łucja – podczas modlitwy przed tabernakulum w klasztornej kaplicy poprosiła Pana Jezusa, by dał jej poznać Jego wolę. Ukrywszy twarz w dłoniach, zakonnica oczekiwała na odpowiedź. – Poczułam wówczas, że jakaś ręka, przyjazna, czuła i macierzyńska, dotyka mojego ramienia. Podniosłam wzrok i ujrzałam ukochaną Matkę Niebieską – wspominała zakonnica.

Dziewica rzekła: – Nie bój się, Bóg chciał wypróbować twoje posłuszeństwo, wiarę i pokorę. Pozostań w pokoju i spisz to, co ci każą, ale nie to, co dano ci zrozumieć o znaczeniu tej tajemnicy. Maryja poleciła jej schować to, co napisze, do zalakowanej koperty i zaznaczyć, że można ją otworzyć dopiero w 1960 roku.

 

Łucja zanotowała: – Poczułam ducha wylanego przez tajemnicze Światło, którym jest Bóg i w Nim ujrzałam i usłyszałam: grot włóczni jako strzelający płomień, który trafia w oś Ziemi. Ziemia się trzęsie: góry, miasta, wioski i osiedla wraz z mieszkańcami zostają pogrzebane. Morze, rzeki i chmury wychodzą ze swych brzegów, rozlewając się, zalewając i porywając w wir domy i ludzi w ilości nieprzeliczonej, to jest oczyszczenie świata z grzechu, w którym jest zanurzony. Nienawiść, ambicja prowadzą do niszczycielskiej wojny!

Następnie poczułam w duchu, pośród przyspieszonego rytmu serca, echo cichego głosu mówiącego: „W tym czasie i na tej ziemi jedna wiara, jeden chrzest, jeden Kościół, Święty, Katolicki, Apostolski – w wieczności, Niebo!”.

To słowo „Niebo” wypełniło me serce pokojem i szczęściem w taki sposób, że niemal nie zdając sobie z tego sprawy, powtarzałam przez dłuższy czas: „Niebo, Niebo…”.

Pokrzepiona tymi cudownymi słowami siostra Łucja nabrała wreszcie sił, by spisać Trzecią Tajemnicę tak, jak poleciła jej Najświętsza Panna: Zaczęłam pisać i pisałam bez trudu, wówczas, 3 stycznia 1944 r., na kolanach, opierając się o łóżko, które mi służyło za stół. Ave Maria. Na tym kończy się relacja o wizji.

Spisała oczywiście tyle, ile zostało jej objawione 13 lipca 1917 r., a więc trzecią tajemnicę z Fatimy, pomijając, zgodnie z otrzymanym dopiero co poleceniem Matki Bożej, wszelkie odniesienia do nowego objawienia.


Jak interpretować wizję opisaną przez siostrę Łucję?

 

Szczególną cechę tej konkretnej wizji stanowi fakt, że towarzyszą jej słowa, które ją interpretują. W ten sposób wizja ta uzupełnia i uwypukla wielkość i wagę samego Orędzia Fatimskiego.

Matka Najświętsza nie tylko okazuje siostrze Łucji Swą niewypowiedzianą dobroć, nie tylko upoważnia ją do spisania Trzeciej Tajemnicy, ale również nagradza ją nową wizją i pozwala „zrozumieć jej znaczenie”, choć zastrzega, by siostra Łucja nie włączała tej interpretacji do oficjalnej notatki, lecz tylko zapisała ją w swoim osobistym dzienniku.

Obraz, jaki Łucja widzi w Bogu, grot włóczni jako strzelający płomień, jest znacząco podobny do miecza ognistego trzymanego przez Anioła w wizji Trzeciej Tajemnicy. A płomień ten, trafiając oś Ziemi, wstrząsa całą naturą do tego stopnia, że miasta, wioski i osiedla wraz z mieszkańcami zostają pogrzebane. Co z kolei współbrzmi z przepowiednią z Fatimy, iż wiele narodów zostanie zniszczonych jeżeli ludzie nie posłuchają próśb Najświętszej Dziewicy.

Ten przerażający scenariusz obejmuje niszczycielską wojnę, która, jak rozumie sama Łucja, wynika z dwóch przyczyn: nienawiści i ambicji. Czyż odrażające masakry chrześcijan na Bliskim Wschodzie popełniane przez islamistów z ISIS i im podobnych, objawiające szatańską nienawiść (niemal moglibyśmy rzec, nienawiść w stanie czystym); lub też krwawy konflikt na Ukrainie i ambicje terytorialne Rosji, nie są już pierwszymi objawami tej katastrofy?

Warto zauważyć, że równolegle z wizją Łucji dane nam jest poznać, iż katastrofy te wynikają z grzechu, który pokrywa ziemię, i że ich celem jest oczyszczenie świata. Po tym oczyszczeniu nastąpi wielkie, powszechne zwycięstwo Kościoła, przedstawione jako głos mówiący: jedna wiara, jeden chrzest, jeden Kościół, Święty, Katolicki, Apostolski.

Wszystko to w godny podkreślenia sposób potwierdza analizy i przewidywania, jakich w odniesieniu do kierunków rozwoju sytuacji międzynarodowej na przestrzeni dziesięcioleci dokonywał katolicki myśliciel i aktywista brazylijski Plinio Corrêa de Oliveira. Ostrzegał on, iż dojść może do powszechnego chaosu, po którym jednak nastąpi wielkie zwycięstwo Kościoła.

Zauważmy ponadto zgodność tych przewidywań z zapowiedzianym w Fatimie triumfem Niepokalanego Serca Maryi i z podobnymi proroctwami przekazanymi przez Najświętszą Dziewicę podczas innych uznanych przez Kościół objawień – m.in. w La Salette (1846) i w japońskiej Akicie (1973).


Czy jesteśmy na progu realizacji proroctw fatimskich?

 

Jeszcze mocniej niż straszliwość i wspaniałość wizji siostry Łucji warto podkreślić doskonałą zgodność tej pasjonującej, profetycznej mozaiki – coraz bliższej wypełnienia i wzbogaconej teraz istotnymi a pomijanymi aż do chwili obecnej szczegółami.

Bardzo znaczący jest również fakt, że wizję tę możemy poznać dopiero obecnie, 70 lat po niej samej, gdy groźne ogniska przemocy wybuchają na całym świecie, a sam papież Franciszek zaskakuje świat stwierdzeniem, że można mówić o trzeciej wojnie światowej.

Relacja s. Łucji nie mogła pojawić się we właściwszym momencie: ten tak pełen wstrząsów kontekst pozwala wszystkim zrozumieć ją z łatwością, dlatego też fakt ujawnienia jej właśnie teraz wydaje się nam wydarzeniem opatrznościowym.

Jej rozpowszechnienie pomoże zrozumieć sens kary, która nadejdzie, jeśli ludzie nie wyrzekną się bezbożności i zepsucia, oraz pobudzić nas do „prostowania ścieżek” (Mk 1,3) poprzez przemianę życia, do której przynaglała w Fatimie Najświętsza Dziewica.

W ten sposób zasłużymy na szczególne miłosierdzie Boga w godzinie coraz bardziej prawdopodobnej kary. I to właśnie może być największą korzyścią płynącą z tego Niebiańskiego Przesłania. Przesłania, które wszyscy powinniśmy głęboko przemyśleć.

Alejandro Ezcurra Naón
Proces synodalny zostanie zainicjowany oficjalnie przez Papieża w Rzymie 9 i 10 października, 17 października proces ten zacznie się w Kościołach lokalnych. Jakie będą owoce wejścia Kościoła na drogę synodalną, w którym kierunku pójdą propozycje i postulaty zgłaszane w trójstopniowym procesie synodalnym oraz czym ostatecznie okaże się synod pod nazwą „Dla Kościoła synodalnego: komunia, uczestnictwo i misja”? Wokół tych zagadnień prowadzona będzie debata w czwartek 30 września w ramach Klubów „Polonia Christiana” z udziałem red. Tomasza Rowińskiego („Christianitas”) i red. Pawła Chmielewskiego (PCh24.pl). Tytuł klubowej debaty, organizowanej przez Stowarzyszenie „Polonia Christiana”, brzmi „Synod o synodalności. Szanse i zagrożenia dla Kościoła i wiernych”.
W sobotę 18 września w Krakowie odbył się XVIII Kongres Konserwatywny, zorganizowany przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi. Prelekcje i dyskusje toczyły się wokół tematu wiodącego – „Synodalność. Koniec Kościoła jaki znamy”. Wkroczenie Kościoła Powszechnego na drogę synodalną niesie za sobą wiele pytań nurtujących osoby zatroskane o przyszłość Kościoła oraz o to, czy nasza wspólnota wiary będzie trwać przy nauce niezmiennej od dwóch tysiącleci czy może da się porwać w odmęty „postępowych” przemian, ulegając degradacji i tracąc swoją autentyczność. Jak w trudnych czasach wytrwać w wierze i posłuszeństwie wobec nauk przekazanych nam przez naszego Zbawiciela – dyskutowano podczas XVIII Kongresu Konserwatywnego.
„Prymas Stefan Wyszyński wobec komunizmu i rzeczywistości społeczno – politycznej PRL” oraz „Nowoczesność, antykatolicyzm, antypolonizm. Pruski etos” to tematy dwóch spotkań, które odbędą się w ramach Klubów „Polonia Christiana” w Warszawie. Organizatorami spotkań klubowych są Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi oraz Stowarzyszenie „Polonia Christiana”.
Krakowski Klub „Polonia Christiana” już w środę 15 września 2021 r. gościć będzie red. Witolda Gadowskiego. Znany dziennikarz śledczy i komentator wydarzeń politycznych wygłosi prelekcję autorską o obecnej sytuacji „pandemicznej” i korzeniach tych decyzji, które wywróciły nasze dotychczasowe życie do góry nogami. Serdecznie zapraszamy Państwa do przybycia i udziału w tym ciekawie zapowiadającym się spotkaniu.
Kościół katolicki, aby pełnić swoją misję apostolską w współczesnym świecie, musi powrócić do swoich korzeni i w pełni iść drogą wyznaczoną nam przez Zbawiciela. Przeszkodą w wypełnianiu powołania Kościoła Chrystusowego są nie tylko jawni wrogowie cywilizacji chrześcijańskiej, ale także korzystające z osłony duchownych szat osoby, które zapomniały się w grzechu, szkodząc Kościołowi w jego wnętrzu. O skali tego problemu oraz o potrzebie oczyszczenia wspólnoty wiernych z zatrutych owoców opowie powstający w trosce o przyszłość Kościoła film „Lawendowa mafia” – film o konieczności wyboru dobra i prawdy.