Lewicowe władze Mexico City pozwały przed sąd meksykańskich hierarchów, oskarżając ich o „homofobię” i „szkody moralne”, spowodowane nieprzychylnymi uwagami. Przedstawiciele Kościoła katolickiego wywołali furię polityków krytykując ostro ostatnie orzeczenia sędziów Sądu Najwyższego, a także skandaliczne ustawy proaborcyjne i pro-homoseksualne. Pozwy złożył gubernator generalny Mexico City, Marcel Ebrard oraz inni przedstawiciele lokalnych władz.
Lewicowe władze oskarżyły kard. Juana Sandovala Iňigueza oraz ks. Hugo Valdemara rzecznika diecezji Mexico City. Kard. Sandovala Iňiguez zarzucił Ebrardowi i międzynarodowemu lobby proaborcyjnemu przekupstwo dziewięciu sędziów Sądu Najwyższego, którzy głosowali za uznaniem zgodności z konstytucją tzw. małżeństw osób tej samej płci i za narzuceniem ich pozostałym 31 stanom Meksyku. Ks. Valdemar oskarżył burmistrza o tworzenie praw destrukcyjnych dla rodziny, które powodują więcej szkód niż „narkobiznes”. Oprócz tego pozew złożono przeciwko arcybiskupowi Mexico City, kard. Norberto Rivera Carrera. Oficjalnie jednak nie podano przyczyn, dlaczego akurat tego hierarchę pozwano do sądu.
Gubernator Ebrard wraz z kolegami partyjnymi złożyli odpowiednie wnioski w sądach i instytucjach przychylnych socjalistycznej władzy w samym mieście stołecznym Meksyk oraz przed zdominowanymi przez socjalistów urzędami federalnymi. Wnioski pojawiły się m.in. w Sądzie Najwyższym Mexico City, w Komisji Praw Człowieka Dystryktu Federalnego, w krajowej Komisji do spraw Zapobiegania i Zwalczania Dyskryminacji oraz w Federalnym Instytucie Wyborczym. Sprawy przed każdą z tych instytucji mogą trwać przynajmniej 5 miesięcy.
Kard. Sandoval Iňiguez oraz rzecznik diecezji w Mexico City, ks. Valdemar, pozostają niewzruszeni. Kardynał nie zamierza odwołać swoich oskarżeń, z kolei rzecznik diecezji potępił nowe „prześladowania religijne, wynikające z nietolerancji i nienawiści, które mogą wywołać wojnę w kraju”. Broni również tego, co wcześniej stwierdził, uznając legalizację aborcji w pewnym sensie za gorszą niż „narkobiznes”. Jego zdaniem wojna z przemytnikami narkotyków pochłonęła do tej pory 28 tys. ofiar, podczas gdy w wyniku legalizacji aborcji zginęło już 42 tys. nienarodzonych dzieci. Tak wynika ze statystyk rządowych. Dlatego, jak tłumaczył ks. Valdemar, prawo aborcyjne, które uchwalono „jest bardziej perwersyjne i bardziej szkodliwe niż nawet przestępczość zorganizowana”.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS