Ważną groźbę dla interesu Polski ze strony tworzonego, przy pomocy Traktatu Reformującego, superpaństwa stanowią niemieckie roszczenia terytorialne. Dotyczą one trzeciej części naszego kraju. Bez tej części państwo polskie nie jest zdolne do samodzielnego życia. Powiernictwo Pruskie skierowało do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu 22 pozwy rewindykacyjne przeciwko Polsce. Niestety, mimo zapewnień, nie zostały one dotąd odrzucone. Gdyby Trybunał rozpatrzył nawet tylko jeden pozew oddalając go będzie to oznaczało, że stosunki własnościowe na 1/3 polskiego terytorium państwowego zostały poddane skutecznie pod arbitraż międzynarodowy. To byłby pierwszy krok do podważenia suwerenności Polski w ogóle.

Stanisław Michalkiewicz stwierdził, że niebezpieczeństwo dla Europy wynika także stąd, że UE jest nie tylko projektem politycznym, ale także ideologicznym. Rolę ideologii będzie pełnić w niej polityczna poprawność, która jest odmianą marksizmu kulturowego. Jej ojcem był włoski komunista Antoni Gramsci – sekretarz włoskiej partii socjalistycznej w latach 20. XX wieku. W swych rozmyślaniach doszedł do wniosku, że Marks się pomylił twierdząc, że byt określa świadomość. Gramsci uznał, że człowieka w niewoli trzyma „kultura burżuazyjna”. Dostarcza ona bowiem człowiekowi kategorii przy pomocy których myśli. Nawet, gdy się buntuje, robi to nieskutecznie, bo z zachowaniem kategorii jakie kultura burżuazyjna mu podsuwa. Włoski komunista stwierdził, że do jej przełamania niezbędne jest wprowadzenie do niej ducha rozłamu, czyli nadanie kategoriom kulturowym nowej treści.
Prelegent powołał się także na Friedricha von Hayeka, który zauważył, że świat jest rządzony przez dwa porządki: spontaniczny i zadekretowany. Przykładem porządku spontanicznego jest rodzina, zaś porządku zadekretowanego ustrój socjalistyczny. Duch rozłamu to zastępowanie porządku spontanicznego zadekretowanym.
Podczas rewolty młodzieżowej w 1968 r. nastąpił renesans idei Gramsciego. Wyciągnięta z zapomnienia przez ideologów buntu idea otrzymała nazwę kontrkultury. Zapowiedzieli oni przy tym długi marsz przez instytucje. Według prelegenta zakończył się on całkowitym sukcesem na przełomie lat 80. i 90., gdy przedstawiciele pokolenia 1968 roku doszli do władzy (np. Bill Clinton, Joschka Fischer). Idee 1968 r. zaczęli oni wprowadzać jako normy prawne, za którymi stoi przemoc. Niosą one ze sobą wielkie zagrożenie dla Europy, bo jest to bomba z opóźnionym zapłonem, która może wysadzić w powietrze cywilizację europejską, łacińską. –
Polityczna poprawność nie jest w stanie zaproponować nam żadnej alternatywnej cywilizacji. Może się skończyć na tym, że pozbędziemy się cywilizacji i nastąpi błyskawiczny ześlizg w barbarzyństwo – przestrzegł red. Stanisław Michalkiewicz.
www.PiotrSkarga.pl