Czas nowoczesnych patriotów

2010-11-10 00:00:00
Czas nowoczesnych patriotów

Na mapie Polska mogła się pojawić tylko w wypadku klęski wielkich mocarstw, które dokonały jej rozbiorów. W pełni niepodległa mogła stać się tylko w wypadku jednoczesnej klęski wszystkich trzech imperiów - przypomina prof. Andrzej Nowak na łamach "Naszego Dziennika".

Taka sytuacja wydawała się całkowicie nieprawdopodobna. Dlatego główne polskie siły polityczne działające na początku XX wieku podzieliły się na dwie orientacje, zgodnie z podziałem mocarstw na dwa coraz bardziej wrogie sobie obozy. Część polskich partii, z lewicą niepodległościową kierowaną przez Piłsudskiego, wybrała orientację antyrosyjską, oznaczającą oparcie się na Austro-Węgrach i Niemczech. Ich celem było odbudowanie państwa polskiego na terenach odebranych Rosji. Druga orientacja, reprezentowana przez Narodową Demokrację i jej lidera Romana Dmowskiego, miała charakter antyniemiecki. Głównego wroga wskazywała w Rzeszy, a nadzieje polskie chciała oprzeć na próbie lojalnej współpracy z Rosją i pozyskaniu dzięki temu poparcia jej zachodnich sojuszników: Anglii i Francji.

Postawienie na dwie orientacje przyniosła w czasie wojny światowej rezultaty. Od 1916 roku na terenie zajętego przez Niemcy i Austro-Węgry Królestwa Polskiego tworzyły się legalne zawiązki polskiej administracji, policji i wojska. Orientacja na ententę dała sprawie polskiej reprezentację dyplomatyczną wobec zwycięskich ostatecznie w wojnie mocarstw, ale także uformowane u ich boku jednostki wojskowe: we Francji i w Rosji.

Nie drażnić Niemców i Rosji

Walka o kształt całej Europy Środkowej i Wschodniej miała się jednak rozstrzygnąć dopiero po przewrocie komunistycznym w Rosji i zakończeniu I wojny światowej na zachodzie. Brali w tej walce udział geopolityczni spadkobiercy mocarstw rozbiorowych: Rosja Sowiecka, Niemcy, a także... Czechosłowacja, która stała się ostatnią namiastką imperium Habsburgów. Uczestniczyły w niej także te siły, które wspierały programy narodowo-polityczne konkurujące z polskim o miejsce na wschodnich Kresach dawnej Rzeczypospolitej: ukraiński, litewski i - najsłabszy z nich - białoruski. W dużym stopniu wpływały na bieg i rezultat tej walki także zwycięskie w I wojnie mocarstwa zachodnie - przede wszystkim Wielka Brytania i Francja - które miały ambicje podyktowania nowego porządku europejskiego na zasadzie kompromisu między głoszonymi przez siebie pryncypiami (prawa narodów do samostanowienia) i swoimi strategiczno-ekonomicznymi interesami.
Mimo początkowych prób kompromisu siłą rozstrzygnięty został spór o kształt południowej granicy Polski. W styczniu 1919 roku wojska czechosłowackie zajęły sporny obszar Śląska Cieszyńskiego. Dyplomacja czeska wyczekała na stosowny moment, by usankcjonować ten zabór. Ta chwila przyszła w lipcu 1920 roku, kiedy Polska walczyła o życie z najazdem Rosji sowieckiej. Czesi przekonali wtedy Radę Najwyższą Ententy do korzystnego dla siebie podziału Śląska Cieszyńskiego.

Dlaczego aspiracje terytorialne Pragi zostały poparte przez liderów ententy, a racje Warszawy, mimo że były oparte w tym wypadku na zasadzie woli zainteresowanej ludności, zostały w 1920 roku odrzucone przez zachodnie mocarstwa? Odpowiedź jest prosta. Czechosłowacja powstawała wyłącznie na gruzach monarchii habsburskiej, której zagłada została w pełni zaakceptowana przez zwycięskie mocarstwa. Ewentualny rewanżyzm ze strony Austrii, Węgier, a tym bardziej Polski nie był z punktu widzenia Paryża czy Londynu wielkim problemem. Polska natomiast musiała być odbudowana przede wszystkim kosztem i Niemiec, i Rosji imperialnej. Czy można zapewnić w Europie trwały porządek międzynarodowy, jeśli wyalienuje się z niej i Niemcy, i Rosję - jeśli oba te mocarstwa będą zdeterminowane, by ten porządek podważyć? To pytanie stawiali sobie przywódcy zwycięskich mocarstw, stawiają je post factum także historycy dyplomacji tego czasu. I wskazują najczęściej "nienasycone polskie apetyty", "polski imperializm" - jako jedną z istotnych przyczyn niepowodzenia systemu wersalskiego. Polska "wzięła" za dużo. Komu "wzięła"? Oczywiście Niemcom i Rosji (już sowieckiej), przez co te dwa mocarstwa nie pogodziły się nigdy z układem wersalskim i doprowadziły ostatecznie do jego zniszczenia. Z tej perspektywy patrzyli - i działali przeciw polskim aspiracjom terytorialnym po I wojnie - przywódcy anglosascy ententy, z najbardziej konsekwentnym pod tym względem premierem brytyjskim Davidem Lloydem George'em.

Dyplomatyczna aktywność Romana Dmowskiego oraz Ignacego Paderewskiego na konferencji pokojowej w Paryżu, a z drugiej strony fakty dokonane, tworzone przez kolejne polskie powstania: najpierw Wielkopolskie, potem trzy Śląskie (w 1919, 1920 i 1921 r.), wpłynęły na ostateczny kształt granicy polsko-niemieckiej, ograniczając skutki zdecydowanej woli brytyjskiego premiera, by "nie rozdrażniać Niemców" ustępstwami terytorialnymi wobec Polski. Gdańsk, mimo że był częścią I Rzeczypospolitej, nie został jednak włączony do nowej Polski, choć część Pomorza udało się Polsce uzyskać. Plebiscyt na Śląsku oraz polskie powstania doprowadziły do podziału, z którym (tak jak z utratą pomorskiego "korytarza") Niemcy się nie pogodziły. Tu kompromis nie był możliwy. Z kalkulacji prowadzonej w imię "wyższego", europejskiego porządku wynikało, że można go było osiągnąć tylko kosztem słabszego - by zaspokoić silniejszego.

[...]

Pełny tekst: „Nasz Dziennik”
 
Zaledwie w ciągu kilku dni możesz otrzymać od nas poświęcony przez kapłana Cudowny Medalik, aby podarować go swoim bliskim. Do wykonanego na polecenie i na podstawie słów Matki Bożej medalika dołączymy również pobożną Nowennę do Najświętszej Maryi Panny od Cudownego Medalika. Wystarczy, że wypełnisz krótki formularz na stronie kampanii Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi „Dar Maryi” https://darmaryi.pl/ lub zadzwonisz do nas pod numer 12 423 44 23, a Medalik i Nowenna będą Twoje!
Ulicami Krakowa - z inicjatywy Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi - już po raz dwunasty przeszedł Marsz dla Życia i Rodziny. Hasłem tegorocznego wydarzenia było: „Polska wymiera – w dzieciach nadzieja”. Organizatorzy i uczestnicy podkreślali, że spotykają się w okolicznościach intensywnego ataku politycznego na instytucję rodziny, ale radosna atmosfera marszu podtrzymuje nadzieję, że polska rodzina – Bogiem silna – pokona wszelkie przeciwności.
Krakowski Klub Polonia Christiana oraz portal PCh24.pl zapraszają na ostatnie przed wakacjami spotkanie. Tym razem naszymi gośćmi będą: red. Witold Gadowski, red. Radosław Pogoda, red. Łukasz Warzecha i red. Łukasz Karpiel, którzy w ramach naszego - cieszącego się bardzo dużą popularnością i zainteresowaniem w całej Polsce - cyklu "Prawy Prosty PLUS" z udziałem publiczności dokonają politycznego podsumowania pierwszych sześciu miesięcy 2026 roku.
- Zwracam się z naglącym apelem do ziemi, wzywam prawdziwych uczniów Boga żyjącego i królującego w Niebie, wzywam prawdziwych naśladowców Chrystusa, wzywam Moje dzieci, Moich prawdziwych czcicieli, wzywam wreszcie apostołów czasów ostatnich, wiernych uczniów Jezusa Chrystusa – wołała Matka Boża podczas objawień we francuskim La Salette. Odpowiedzmy na Jej słowa. Nie pozostańmy obojętni!
We czwartek, 18 czerwca, serdecznie zapraszamy na siódme i ostatnie przed wakacjami spotkanie z cyklu "Dekalog w prawie i rzeczywistości społecznej", przypominającego nauczanie św. Jana Pawła II z IV pielgrzymki do Ojczyzny (1991).