Wymodlona wolność Austriaków

2011-04-13 00:00:00
Wymodlona wolność Austriaków


Po zakończeniu II wojny światowej włączona do Trzeciej Rzeszy Austria została podzielona na cztery strefy okupacyjne. Wysunięty najbardziej na zachód alpejski Tyrol zajęli Francuzi, górzyste tereny Styrii, i Karyntii - wojska brytyjskie, Salzburg i Górną Austrię - Amerykanie. Najbogatsza Dolna Austria, gdzie leży stolica kraju - Wiedeń, prawie cały Burgenland a także część Górnej Austrii - padły łupem sowieckiej Armii Czerwonej. Wiedeń podzielono na wzór Berlina.


W przeciwieństwie do pozostałych okupantów, na zajętych przez siebie terenach Sowieci wprowadzili nowe komunistyczne porządki. Rabowali co tylko się dało, wywozili maszyny i urządzenia przemysłowe. Kraj ubożał.

5 lat po zakończeniu wojny – w 1950 r. – wiedeński franciszkanin o. Petrus Pavlicek wpadł na pomysł zorganizowania nocnej Procesji Światła w intencji wycofania wojsk okupacyjnych. Dziesiątki tysięcy ludzi - w większości członków założonej przez niego trzy lata wcześniej Pokutnej Krucjaty Różańcowej - przemaszerowało wówczas ze świecami i różańcami po wiedeńskim Ringu trasą od słynnego Votivkirche do klasztoru Franciszkanów. W procesji wzięli udział wybitni austriaccy politycy - ówczesny kanclerz Leopold Figl oraz Julius Raab - przywódcy Austriackiej Partii Ludowej (OVP). "Nawet jeśli pójdziemy tylko my dwaj, to ojczyzna jest tego warta" - powiedział Figl do o. Pavlicka w przededniu procesji. Okazało się jednak, że obawy kanclerza były bezpodstawne - dobro i wolność ojczyzny leżały na sercach wszystkich Austriaków, a zakonnik potrafił zmobilizować ogromne tłumy.

Człowiek zawierzenia

Kim był inicjator Procesji - 48-letni o. Petrus Pavlicek? Otto Augustin Pavlicek urodził się w 1902 r. w Innsbrucku. Jego życie nie było usłane różami Kiedy miał 2 lata zmarła mu matka. Wraz z bratem pozostał pod opieką ojca - zawodowego oficera austriackiej armii. Austria była wówczas rozległym mocarstwem, a ojciec przerzucany był z placówki na placówkę toteż często zmieniali miejsce zamieszkania i o zadomowieniu się gdziekolwiek nie było nawet mowy.

Młody Otto podjął pracę w fabryce mebli, a następnie rozpoczął studia artystyczne we wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Po ukończeniu studiów - jako wędrowny malarz włóczył się po całej Europie. Przebywał dłużej w Paryżu, Londynie i Cambridge. W tym ostatnim mieście zajął się wykonywaniem plakatów i projektowaniem torebek. Wziął ślub cywilny i po niedługim czasie rozwiódł się. Po kilkuletnim pobycie na Wyspach Brytyjskich powrócił do Pragi.

Podczas studiów i pobytu w Europie Zachodniej Otton zerwał z Kościołem. Nawrócił się dopiero w 1935 r., jak sam stwierdził - pod wpływem modlitw swojego brata. Wkrótce porzucił malarstwo i zapragnął wstąpić do zakonu - nie wiedział jednak, do którego. Praski prowincjał dominikanów poradził mu, by udał się po radę do słynnej niemieckiej mistyczki i stygmatyczki Teresy Neumann mieszkającej w bawarskiej miejscowości Konnersreuth. „Już najwyższy czas, byś został księdzem. Będę się za ciebie modlić i składać ofiary” - powiedziała. Po wyjściu od stygmatyczki Otton skierował swe kroki do pobliskiego kościoła. Był to kościół franciszkanów. Pavlicek podjął wówczas decyzje, że zostanie franciszkaninem.

Okazało się, że droga od decyzji do jej realizacji nie jest prosta. Dopiero trzecia prowincja (w Pradze) wyraziła zgodę na jego przyjęcie - dla prowincji w Innsbrucku i Wiedniu był za stary. Przed przekroczeniem furty Otto rozdał cały swój majątek biednym. W grudniu 1941 r. Pavlicek otrzymał święcenia kapłańskie i nowe imię - Petrus.

Trwała wojna i Niemcy potrzebowali nowych żołnierzy. Petrus odmówił jednak służby wojskowej. Po rozprawie przed sądem wojennym został wcielony do wojskowych służb pomocniczych. Pełnił tu funkcję sanitariusza. W 1944 r. Amerykanie wzięli go do niewoli. Trafił do obozu jenieckiego w Cherbourgu. Został tu kapelanem. Właśnie wtedy wpadła mu w ręce książeczka dotycząca objawień maryjnych w Fatimie. Zrozumiał wówczas sens dokonujących się na jego oczach historycznych wydarzeń. Po zwolnieniu o. Pavlicek udał się do Mariazell - austriackiej "Częstochowy".

Klęcząc przed słynnym wizerunkiem Maryi - Magna Mater Austria usłyszał słowa: "Czyńcie, co wam mówię, a będzie wam dany pokój". (Dopiero później odkrył, że to samo usłyszały z ust Maryi dzieci z Fatimy). O. Petrus zaczął jeszcze bardziej wgłębiać się w przekazane przez Maryję orędzie. Odkrył, że jedynym ratunkiem dla Austrii i dla świata jest zawierzenie Bogu, Maryi i jej Niepokalanemu Sercu.

W Fatimie Maryja wzywała do odmawiania różańca i nawrócenia. W 1947 r. o. Petrus założył zatem Pokutną Krucjatę Różańcową i rozpoczął podróż po kraju - misje, podczas których wzywał Austriaków do pokuty, modlitwy i nawrócenia. Jego wołanie nie pozostało bez odpowiedzi. Wkrótce porwał za sobą cały naród. Podczas odprawianych przez niego Mszy św. kościoły pękały w szwach, przez konfesjonał, w którym spowiadał przewijały się tłumy penitentów. Wielu grzeszników nawracało się i odzyskiwało wiarę.

"Proszę się modlić!"


"Raab wyjął oprawiony w skórę kalendarz z 1955 r. i otworzył go na dniach, w których austriacka delegacja przebywała w Moskwie. Tam widniała notatka: «Dziś jest dzień fatimski (13 kwietnia). Rosjanie stwardnieli, są stanowczy, nie zmieniają zdania. I akt strzelisty do Matki Bożej, by upraszała łaski dla narodu austriackiego». Raab zauważył: «Widzisz, Prantner, to Matka Boża pomogła nam uzyskać umowę państwową»”.
(ze wspomnień sekretarza kanclerza Raaba)

W 1954 r. okupacja wciąż była faktem. Wyglądało na to, że Sowieci rozgościli się w Austrii na dobre. Wielokrotne rozmowy kanclerzy Figla i Raaba spotykały się ze zdecydowaną postawą szefa sowieckiego MSZ Wiaczesława Mołotowa. Fiaskiem zakończyło się ponad 300 prób zawarcia ugody z Kremlem. Sowieci nie chcieli oddać Austrii Austriakom. O. Pavlicek, wspomagany przez 500 tys. wiernych odmawiających różaniec, przekonał wówczas rząd by uczynił 8 grudnia - święto Niepokalanego Poczęcia NMP - dniem wolnym od pracy. Było tak przed przyłączeniem Austrii do Trzeciej Rzeszy a potem przez dwa lata po wojnie. Później dzień ten znów uczyniono roboczym. Właśnie dzięki o. Pavlickowi i jego Krucjacie 8 grudnia znów stał się dniem wolnym od pracy. Było to szczególne wotum ofiarowane Maryi w 100. rocznicę ogłoszenia dogmatu o Jej Niepokalanym Poczęciu.

O. Pavlicek był przekonany, że również sprawę wyzwolenia Austrii spod sowieckiej okupacji można i trzeba powierzyć Maryi. „Możemy przejść od «Niet» do «Tak» tylko przez Maryję" - napisał w liście do kanclerza Raaba. Po Wielkanocy 1955 r., przed kolejną turą moskiewskich rokowań Raab i szef austriackiego MSZ Leopold Figl poprosili o. Pavlicka i wszystkich członków Krucjaty o modlitwę. „Proszę się modlić! Niech wszyscy członkowie Krucjaty się modlą" – powiedział Raab. O łaskę dla narodu austriackiego gorąco modlił się sam Raab.

I wtedy stał się cud. 13 kwietnia - w dzień fatimski - Sowieci nagle i niespodziewanie zmienili zdanie. Po uzyskaniu sowitego odszkodowania zgodzili się opuścić Austrię. W maju podpisano układ o wycofaniu wszystkich wojsk okupacyjnych z Austrii, a w październiku - z Austrii wyjechał ostatni żołnierz Armii Czerwonej. We wszystkich austriackich kościołach rozdzwoniły się dzwony. Na znak dziękczynienia biły przez trzy doby w dzień i w noc. Kanclerz Raab poprowadził dziękczynną modlitwę 12 września podczas maryjnej uroczystości Fest-Maria-Nahme we Wiedniu. "Jesteśmy wolni! Dziękujemy Ci za to, Maryjo!" - powiedział na koniec.

O. Pavlicka pochowano we wiedeńskim kościele oo. Franciszkanów pod amboną, z której wygłaszał swe płomienne kazania. Na jego grobie wyryty został napis: "Austria dziękuje ojcu Petrusowi".

Pomogła Matka Boża

"Już widzę tzw. Światłych, którzy po swojemu wyjaśniają ten fenomen. Ale jednego faktu nie mogą nie zauważyć. Siła wiary dała ludowi austriackiemu moc moralną do przetrwania w trudnych czasach i nie pozwoliła mu zejść nawet na krok z wyznaczonej przez Boga drogi. Siła wiary trzymała nas przy życiu. Modlitwa była naszą bronią i mocą."
Julius Raab

Dobrowolna rezygnacja Związku Sowieckiego z okupacji Austrii była bez wątpienia cudem wyproszonym wieloletnią modlitwą tysięcy ludzi. Sowieci nie mieli bowiem w zwyczaju wycofywać się z raz zajętych terenów. Przekonali się o tym robotnicy niemieccy w Berlinie Wschodnim i mieszkańcy węgierskiego Budapesztu. W obu przypadkach podjęte w latach 60. XX w. próby wyzwolenia się spod sowieckiej władzy zostały krwawo i bezwzględnie stłumione. Nie inaczej było w Czechosłowacji czy w Polsce. Historycy do dziś nie znają motywów odmiennego postępowania władz sowieckich w stosunku do Austrii. Dla wierzących sprawa jest oczywista - Austriakom pomogła Matka Boża. Podobnego zdania był ówczesny kanclerz Austrii Julius Raab. "To Matka Boża pomogła nam w uzyskaniu traktatu pokojowego" - stwierdził.

Po wyzwoleniu Austrii Pokutna Krucjata Różańcowa nie zakończyła swojej działalności. Rozszerzyła zakres swoich modlitewnych intencji i swoją działalność na cały świat. Szczególnie gorąco modlono się o nawrócenie Rosji. Dziś liczącą 700 tys. członków Krucjatą kieruje o. Benno Mikocki. Jej założyciel - o. Pavlicek w 1970 r. miał zawał serca i nie odzyskał po nim pełni zdrowia. Z powodu choroby nie mógł spełniać posługi kapłańskiej. W maju 1981 r. kilka dni przed zamachem gościł u Jana Pawła II. Zmarł 14 grudnia 1982 r. 13 października 2000 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.

opr. fd

Za: „Cuda i Łaski Boże”, 2004

Odrzucenie zgłoszonego przez Lewicę projektu ustawy o wprowadzeniu bezkarności za zabijanie dzieci nienarodzonych do 12 tygodnia ciąży to sukces, ale jeszcze nie zwycięstwo środowisk opowiadających się za życiem. Pamiętajmy, że w szufladach sejmowych nadal czekają jeszcze trzy projekty proaborcyjnych ustaw, które także należy odrzucić. Pokażmy naszym parlamentarzystom, że Polska twardo stoi za życiem, które warunkuje przyszłość państwa i narodu.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej odrzucił większością głosów projekt ustawy depenalizującej aborcyjne zabijanie dzieci nienarodzonych. Dzięki przekraczającej polityczne podziały postawie posłów, jednoznacznemu głosowi Kościoła oraz nadzwyczajnej mobilizacji społeczeństwa, nie powiódł się ustawowy zamach na konstytucyjnie gwarantowaną ochronę życia (art. 38 Konstytucji), umocnioną utrwalonym orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, a wywodzoną z przyrodzonej, niezbywalnej i nienaruszalnej godności człowieka (art. 30 Konstytucji).
11 lipca uznawany jest za symboliczną datę początku rzezi dokonywanej na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów od 1943 roku aż do okresu po II wojnie światowej. Dopiero rozbicie band OUN/UPA i odcięcie ich od cywilnego zaplecza zakończyło pożogę, której rozmiar do dzisiaj przeraża. Przeraża tym bardziej, że wciąż nie brakuje na Ukrainie i w środowiskach emigracji ukraińskiej gloryfikatorów przywódców ruchu szowinistów, posługujących się najbardziej zbrodniczymi metodami; gloryfikatorów zbrodniarzy, których ofiarą padały dzieci, starcy i kobiety w ciąży.
Kontynuują misję świętego Benedykta – patrona Europy. Poznali prawdziwy smak życia. Oto mnisi, którzy przetrwali ogromny kataklizm, a następnie odbudowali wspaniały ośrodek duchowny w Nursji i własnym życiem dają przykład wzrastania do świętości. Takie spotkanie, jak to, które organizujemy dla Państwa już w piątek 19 lipca, nie zdarza się często. Zapraszamy – wstęp wolny!
5 lipca, w Pierwszy Piątek Miesiąca, w kościele Bożego Ciała w Krakowie odbyła się pierwsza wspólna modlitwa Apostołów Fatimy i Przyjaciół „Przymierza z Maryją”. W modlitwie uczestniczyło kilkadziesiąt osób na miejscu oraz ponad 650 za pośrednictwem internetu.