Strony Maryjne
 
Matka Boża Łaskawa
Marcin Więckowski

Jednym z najważniejszych, choć chyba nieco zapomnianych wizerunków maryjnych w Polsce jest obraz Matki Bożej Łaskawej. Pierwowzorem było malowidło Mater Gratiarum z Faenzy we Włoszech. Matka Boża stoi na nim z rozpostartymi szeroko rękami, trzymając w dłoniach złamane strzały. Wizerunek ten jest o tyle ciekawy, że ma on w naszym kraju co najmniej dwie odrębne wersje.

 

Pierwsza z nich, o dodatkowym imieniu Śliczna Gwiazda Lwowa, powstała w 1598 roku. To przed nim 1 kwietnia 1656 roku król Jan Kazimierz złożył śluby narodu polskiego i ogłosił Maryję Królową Korony Polskiej. Do 1946 roku obraz znajdował się w ołtarzu głównym katedry łacińskiej w samym sercu Lwowa. Po wysiedleniu Polaków z Kresów wschodnich i de facto likwidacji łacińskiej diecezji lwowskiej, abp Eugeniusz Baziak zabrał go ze sobą do Krakowa. Dziś oryginalny wizerunek Matki Bożej Łaskawej jest przechowywany w Katedrze Wawelskiej i wystawiany z okazji największych świąt. Po reaktywacji archidiecezji lwowskiej na początku lat 90. ostatniego stulecia, dla katedry łacińskiej we Lwowie wykonano wierną kopię, która znajduje się dziś w ołtarzu głównym, tam gdzie przez wieki był czczony oryginał.

 

Choć lwowski wizerunek Łaskawej Pani jest starszy i historycznie ważniejszy, to większą sławę zdobył drugi z nich, znany jako wizerunek Patronki Warszawy. Znajdziemy go na stołecznej Starówce, w kościele Jezuitów przy ulicy Świętojańskiej. Warszawski obraz powstał prawdopodobnie w 1650 roku z inicjatywy włoskiego pijara, o. Hiacynta Orsellego.

Zaledwie kilka miesięcy po sprowadzeniu obrazu Matki Bożej Łaskawej do Warszawy, stolicę dotknęła zaraza. Warszawiacy przeszli z nim w procesji wzdłuż murów i bram miasta. Uroczystości towarzyszyło bicie dzwonów wszystkich warszawskich kościołów oraz śpiew suplikacji Święty Boże. Od dnia procesji na Mazowszu nie odnotowano ani jednego zgonu z powodu zarazy.

 

Na tym jednak historia cudownego obrazu się nie zakończyła. W czasie bitwy pod Radzyminem w 1920 roku żołnierze Wojska Polskiego widzieli Maryję z cudownego wizerunku na chmurze, od której odbijały się bolszewickie kule i pociski artyleryjskie.

 

Obraz szczęśliwie przetrwał II wojnę światową i zniszczenie stolicy po Powstaniu Warszawskim, a w 1973 roku został koronowany przez Sługę Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego.