Doprecyzowanie, wzmocnienie ochrony życia człowieka w Konstytucji RP poprzez uzupełnienie jej 38. artykułu o słowa "od poczęcia do naturalnej śmierci" jest sprawą konieczną, pilną, najwyższej wagi państwowej.
W niedzielnym "Raporcie wieczornym" TVN 24 zaproszony gość, socjolog prof. Ireneusz Krzemiński, z nieskrywanym obrzydzeniem - i nie stroniąc od wytwornej gestykulacji, wymownie wskazującej na "kłopoty z głową" niemiłych mu osób - komentował ostatnią inicjatywę konstytucyjną "frakcji fanatyków" w PiS z marszałkiem Markiem Jurkiem na czele. Odniósł się też przy okazji do niedawnego wystąpienia ministra Romana Giertycha w Heidelbergu. Odraza mego Szanownego Kolegi Profesora osiągnęła stan zgorszenia, kiedy przypomniał sobie, że do owego "skandalu" doszło w miejscu, jak się słusznie wyraził, symbolicznym dla Europy - podobnie jak Oxford, Cambridge czy inne miasta uniwersyteckie.
W obliczu coraz większej liczby rozpadających się małżeństw wiele osób, którym związek się nie udał, myśli o "rozwodzie kościelnym". Rozwód taki miałby na celu spełnienie nadziei wyrażonej w słowach: "A może tym razem mi się powiedzie?". Tymczasem Kościół Rzymskokatolicki uznaje związek mężczyzny i kobiety złączonych przysięgą małżeńską, proklamowaną uroczyście w kościele w obecności świadków, za nierozerwalny. Wywołuje to frustrację nawet u osób wierzących, którym "nie układa się" w życiu. Widząc totalny upadek świeckiej instytucji małżeństwa w Europie, nie mając w otaczającym społeczeństwie prawie żadnych przykładów trwałych i zdrowych więzi małżeńskich, wierni zadają pytanie: "Dlaczego Kościół nie pozwala na rozwody?".
W obecnie obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, uchwalonej w 1997 roku - artykuł 38 ma brzmienie: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". Jest więc jednoznaczna ochrona życia każdego człowieka, a więc narodzonego i nienarodzonego, oczywiście także chorego, niepełnosprawnego, czy w podeszłym wieku. Współczesna nauka, medycyna, jednoznacznie stwierdza, że życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia, a więc jest ono chronione naszą ustawą zasadniczą.
Sprawa nominacji Arcybiskupa Stanisława Wielgusa na Metropolitę Warszawskiego wywołała istną burzę w związku z ujawnieniem jego współpracy z komunistyczną SB i natychmiastowym odwołaniem go przez Stolicę Apostolską z powierzonej funkcji. Jest to fakt gorszący, ale jako katolicy powinniśmy pamiętać, że Chrystus Pan zapowiadał zgorszenia: "Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą" (Łk 17,1).
Czytelnicy czasopisma "Catolicismo" przyjmowali zawsze z zainteresowaniem rozprawy dotyczące problemu stosunków między Kościołem a państwem, przypuszczam więc, że przyjmą z sympatią kilka refleksji o dzisiejszym aspekcie tego zagadnienia, mianowicie o wolności Kościoła w państwie komunistycznym. Opublikowałem zatem w numerze 152 tego pisma z sierpnia 1963 roku rozprawę, którą "Catolicismo" zachęcony wielkim zainteresowaniem wywołanym przez to zagadnienie, obecnie publikuje ponownie, uzupełnioną różnymi dodatkami, zamieszczonymi bądź na prośbę przyjaciół, bądź w odpowiedzi na zarzuty zwolenników strony przeciwnej.
Inicjatywa ogłoszenia Chrystusa Pana Królem Polski autorstwa posła Artura Górskiego poparta podpisami 46 parlamentarzystów wywołała istną burzę w wielu środowiskach politycznych, opiniotwórczych i religijnych.
Po zakończeniu wyborów samorządowych, w których zwycięzcą nie okazała się promowana przez media Platforma Obywatelska, nagle wybuchły kolejne afery wokół rządzącej koalicji.
Tradycja to kulturowe dziedzictwo, przekazywane z pokolenia na pokolenie. To ona właśnie rodzi postęp, każde bowiem pokolenie wnosi w to dziedzictwo nowe elementy, czerpiąc jednocześnie z dorobku przeszłości.
Czołowa tuba propagandowa światopoglądu naukowego, jaką jest Gazeta Wyborcza, przeżywa poważne frustracje z powodu podawania w wątpliwość dogmatu ewolucjonizmu, którego jeden z głównych filarów stanowi darwinowska teoria ewolucji gatunków.
... 
831
832
833
834
835
836
837
838
839
...