Zakończyła się już fiesta demokracji co parę lat angażująca nas w spektakle, w których jesteśmy zarówno widzami jak i aktorami. Czas spojrzeć na to, co się działo w ostatnich tygodniach z dystansem i przynajmniej spróbować rozeznać jakie role przyszło komu zagrać. Kto grał świadomie tworząc swoje scenariusze, kto był tylko "towarzyszem podróży", a kto stał z boku, nie zdając sobie sprawy z reżyserii niektórych fragmentów widowiska? Wreszcie, na ile zakładany wcześniej medialny scenariusz został zrealizowany? Ilu z nas angażowało niemal wszystkie swoje emocje bez refleksji nad przygotowywanymi dla nas wariantami wydarzeń i modyfikowanymi wedle potrzeby dnia i reakcji ludzi?
W "Gazecie Wyborczej" z 4.09.2005 r. ukazał się artykuł autorstwa Adama Michnika pt. "Geje i rewolucja moralna", który wskazuje na zmianę taktyki laickiej rewolucji kulturalnej w zakresie promocji homoseksualizmu w Polsce. Po fiasku na polu legislacyjnym, jakim było nieuchwalenie przez Sejm ustawy legalizującej związki homoseksualne oraz ustawy o równym statusie kobiet mężczyzn, organizacje homoseksualne wespół ze środowiskami wojującego laicyzmu zostały zmuszone do zmiany taktyki.
Teraz, gdy już zakończyły się uroczystości pogrzebowe Jego Świątobliwości Jana Pawła II, po dniach tak dobitnie manifestowanego żalu i bólu, świat katolicki wchodzi w okres refleksji, modlitwy i nadziei, w oczekiwaniu na nowe Konklawe.
Szanowni Państwo! Niech wolno mi będzie zacząć od stwierdzenia, że czuję się zaszczycony mogąc tu, w tej sali, przemawiać do Państwa. Mogę tylko żałować, że nie umiem mówić po polsku. O ile jednak mówimy w różnych językach, łączy nas wspólna wiara i dążenie do uchronienia naszych narodów przed wielkim zagrożeniem, jakim są małżeństwa homoseksualne lub ich ekwiwalenty.
Od kilku lat przy niektórych dominikańskich klasztorach w Polsce działają tzw. Ośrodki Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych. Ośrodki te deklarują, że w swoich działaniach koncentrują się na ochronie ludzi przed manipulacją psychologiczną, doktrynalną i ideologiczną. Dalej pojawia się kolejna deklaracja, że każdy człowiek ma prawo do uzyskania pełnej wiedzy na temat grupy z którą ma kontakt i związku z tym zainteresowanym osobom przekazywane są wszystkie informacje: pozytywne i negatywne o konkretnej grupie.1
Przez prawie pół wieku nie udało się lewicy zbudować szczęśliwego społeczeństwa opartego na równości ekonomicznej, gdyż jak się okazało równość ekonomiczna może być tylko równością nędzarzy, którzy nic lub prawie nic nie posiadają i dzięki temu są równi. Po raz kolejny naturalna skłonność człowieka do posiadania własności prywatnej i jej pomnażania pokazała jak bardzo utopijne i sprzeczne z naturą były te pomysły. Nie ma i nie będzie równości w posiadaniu dóbr, gdyż jest to wynikiem naturalnych zdolności ludzi, które właśnie są zróżnicowane - jedni są bardziej zdolni od innych i potrafią lepiej pomnażać posiadane dobra.
W katolickiej koncepcji dziejów, wywodzącej się od św. Augustyna, moralistyczna i religijna perspektywa są ze sobą ściśle powiązane, z tym że ta pierwsza polega na analizie dziejów z punktu widzenia prawa naturalnego i zasad moralnych, a z kolei druga stanowi spojrzenie na dzieje z punktu widzenia Opatrzności Bożej i zbawienia człowieka.
Utopijny cel rewolucji jakim jest budowa kolejnej wersji ziemskiego raju pełnego pokoju i dobrobytu, ale pozbawionego Boga i Jego przykazań, nie został zrealizowany przez komunistyczny totalitaryzm. Nie udało się komunistycznemu molochowi rozprzestrzenić rewolucji po całym świecie, a jego coraz większa niewydolność spowodowana brakiem środków potrzebnych do szerzenia rewolucji przyczyniła się w końcu do tzw. transformacji ustrojowej w krajach bloku sowieckiego począwszy do roku 1989.
W listopadzie 2003 r. lobby homoseksualne zgłosiło do laski Marszałka Senatu projekt ustawy o tzw. rejestrowanych związkach partnerskich, mającej na celu prawne zrównanie związków homoseksualnych z małżeństwem. Świadomi dominacji lewicy w parlamencie, jak i niewiedzy społeczeństwa o planowanej ustawie projektodawcy liczyli na szybkie jej przyjęcie przez Senat a następnie przez Sejm. Tak się jednak nie stało. Informacje o projekcie dotarły do opinii publicznej, w większości katolickiej, wywołując oburzenie i sprzeciw.
Projekt Konstytucji UE zawiera bardzo niewiele zapisów dotyczących małżeństwa i rodziny. Można je podzielić na dwie grupy. Jedne to takie, które mówią bezpośrednio o małżeństwie i rodzinie, a drugie, które pośrednio mogą dotyczyć tych instytucji. Widocznie w oczach autorów konstytucji tj. Konwentu, którzy pragną uczynić z Unii "punkt odniesienia w nowym porządku świata"(zob. Wstęp do Konstytucji Europejskiej), małżeństwo i rodzina mają niewielką rolę do odegrania w tworzeniu tego nowego porządku. Na 53.900 słów i 250 stron polskiej wersji Konstytucji słowa "małżeństwo" i "rodzina" pojawiają się tylko raz, a słowa "rodzice" i "życie rodzinne" zaledwie dwukrotnie. Zapisy dotyczące małżeństwa i rodziny pojawiają się w drugiej części Konstytucji tj. Karcie Praw Podstawowych w działach zatytułowanych "Wolności", "Równość" i "Solidarność”.
... 
835
836
837
838
839