Miejsca sakralne
 
Św. Florian opiekun od ognia
Adam Kowalik

Święty Florian był oficerem, dowódcą oddziału stacjonującego na terenie prowincji Noricum. Dziś to Górna Austria. Po wejściu w życie wymierzonego w chrześcijan edyktu cesarza Dioklecjana, nakazującego powszechne składanie ofiar bóstwom państwowym, nie krył, że wyznaje Pana Jezusa.

 

Gdy doniesiono o tym namiestnikowi Akwilinowi, ten wezwał Floriana, by złożył ofiarę. Rozwścieczony odmową urzędnik kazał oficera wychłostać rózgami. Potem skazał go na śmierć przez utopienie w nurtach rzeki Anesus (dziś Enns). 4 maja 304 roku oprawcy przywiązali męczennikowi kamień do szyi i zrzucili do wody.

Rodzaj śmierci, jaką poniósł św. Florian, sprawił, że wierni zaczęli prosić go o ochronę przed żywiołem wodnym. Z czasem, zwłaszcza na terenie Europy Środkowej, powierzano mu opiekę przed pożarami.


W Polsce św. Florian stał się szerzej znany wśród wiernych pod koniec XII wieku, gdy w odpowiedzi na zabiegi księcia Kazimierza Sprawiedliwego i Kościoła krakowskiego o pozyskanie relikwii jakiegokolwiek świętego, papież Lucjusz III przesłał szczątki męczennika Floriana. Umieszczono je w katedrze na Wawelu. Zabiegi związane były ze staraniami o podniesienie rangi biskupstwa w Krakowie.


Męczennikowi poświęcono kolegiatę zbudowaną wkrótce w centrum Kleparza, osady znajdującej się pod murami stolicy. Raz do roku, 4 maja, urządzano procesje, podczas których szczątki Floriana niesiono z katedry wawelskiej do kleparskiej świątyni. Brama miejska i ulica, przez którą wiodła trasa procesji, otrzymały nazwy floriańskich. W 1436 roku św. Florian został zaliczony do grona głównych patronów Polski.


Najstarszy zachowany w Krakowie wizerunek św. Floriana znajduje się w kaplicy świętokrzyskiej katedry na Wawelu i pochodzi z 1467 roku. Przedstawia go w zbroi, jednak bez atrybutów związanych z gaszeniem ognia. Te pojawiły się w ikonografii nieco później, a zaczerpnięto je niewątpliwie z krajów niemieckich, gdzie męczennik powszechnie uważany był za orędownika chroniącego przed pożarem. W Polsce ten patronat św. Floriana ugruntował pożar Kleparza w 1528 roku, podczas którego od ognia ocalała część zabudowań miasta z kolegiatą, co przypisano właśnie opiece patrona.


Wkrótce obrazy, drzeworyty, a także rzeźby św. Floriana gaszącego pożar wodą wylewaną z cebrzyka lub innego naczynia, zaczęły pojawiać się coraz częściej w kościołach czy na ulicach miast. Jego wspaniałą, XVIII-wieczną płaskorzeźbę widzimy na murze wspomnianej Bramy Floriańskiej w Krakowie. Z tegoż wieku pochodzi także posąg ­męczennika znajdujący się na rynku podkrakowskich Dobczyc. Święty ubrany jest w strój rzymskiego żołnierza. W lewej ręce trzyma sztandar, w prawej przechylone naczynie. Wylewająca się woda spływa na płonący budynek.


Kapliczkę ufundowano w 1768 roku, a więc 15 lat po wielkim pożarze Dobczyc, który zniszczył znajdujące się wówczas na Górze Zamkowej stare miasto. Mieszczanie postanowili wtedy zbudować nowe domostwa u podnóża wzgórza zamkowego, w dolinie Raby. Nauczeni doświadczeniem powierzyli opiekę nad nowym miastem św. Florianowi, wznosząc mu pomnik-kapliczkę. Także ich potomkowie cenią sobie pomoc św. Floriana, o czym świadczą wyryte na postumencie daty roczne kolejnych restauracji figury: 1854, 1891, 1969 i 2006.


Dodajmy, że w niewielkiej odległości od liczącego około 5 metrów wysokości monumentu znajduje się remiza Ochotniczej Straży Pożarnej w Dobczycach. Założona w 1875 roku jednostka pożarnicza, podobnie jak analogiczne straże w Polsce, Niemczech, Austrii itd. czci męczennika jako swego patrona. Jego wizerunki znajdują się chyba we wszystkich remizach Polski w postaci figur umieszczanych nad bramami strażnic, obrazów oraz na sztandarach.

AK